5 rzeczy, które powinieneś przestać robić

Wszystko co robimy, ma wpływ na nasze życie. Dziennie, tygodniowo czy w skali miesiąca podejmujemy dziesiątki, setki jak nie tysiące różnych działań. Sęk w tym, że jedne wpływają pozytywnie na nas, nasze samopoczucie i nasze życie, drugie zaś wpływają na nie ujemnie. Wiem, że Ameryki nie odkryję, jednak myślę, że poniższe wskazówki dadzą Ci do myślenia, ponieważ czasem zapominamy o tych pozornie najprostszych rzeczach.

Co powinieneś/powinnaś zatem przestać robić?

  1. Narzekać.

    Narzekanie jeszcze nikomu nigdy nie pomogło. W zasadzie Polacy powinni stworzyć jakiś sport narodowy w stylu pojedynek na narzekanie. Za każdym razem kiedy narzekasz, z jednej strony czujesz delikatną ulgę, z drugiej zaś ogarnia Cię fala negatywnych emocji. Jestem taka gruba, tak mało zarabiam, ale brzydka pogoda. Narzekanie nigdy nie było, nie jest, ani nigdy nie będzie produktywne. Staraj się akceptować rzeczywistość taką jaka jest w danym momencie, jeśli da się coś zmienić – zmieniaj to na lepsze. Skupiaj się tylko na rzeczach, które leżą w Twoim kręgu wpływu. Nie ma sensu narzekać na pogodę czy przegrany mecz z Niemcami, bo nie masz na to wpływu. Po co bombardować się negatywnymi emocjami, być zestresowanym? Wyluzuj, świat się nie zawali.
  2. Udowadniać swoje racje.

    To kolejna dziedzina, w której Polacy są niczego sobie. Podczas świąt, urodzin babci Jadzi czy imienin wujka Krzyśka. Często podczas takich zgromadzeń pije się wyskokowe trunki, które sprawiają, że często rozmowa zamienia się w kłótnie. Twoje Audi jest gorsze od mojego BMW, Twój dom pod Warszawą jest gorszy od mojego mieszkania w Warszawie, a szkoła do której chodzi Twój syn jest gorsza od tej do której chodzi moja córka. Kiedy jesteśmy atakowani, naturalnym odruchem jest obrona. Próbujemy – najpierw delikatnie, logicznie – uargumentować dlaczego nasz rozmówca racji nie ma, jednak kiedy logika zamienia się w złość, wtedy zaczyna się prawdziwa kłótnia. Zapamiętaj, jeśli ktoś już dokonał jakiegoś wyboru, nigdy się go nie wyprze. Działa tutaj mechanizm, który nazywa się dysonansem podecyzyjnym. Jeśli kupiłeś samochód, a okazał się przewartościowany i niezbyt dobry – będziesz wyszukiwać powody, dla których sam się przekonasz, że to jednak dobry wybór. Pomimo tego, że nie działa silnik i cały jest pożarty rdzą, to ma fajne felgi i radio. Wtłaczanie swoich racji innym osobom to na prawdę gra nie warta świeczki. Najlepiej w takiej sytuacji powiedzieć:

    „Szanuje Twoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam bo myślę X, jednak nie ma sensu żebyśmy na ten temat rozmawiali, bo ja nie zamierzam nikogo do swojego punktu widzenia przekonywać.”
  3. Przebywać z negatywnymi ludźmi.

    Stara odwieczna prawda, która zawsze się sprawdza: „Z kim przystajesz, taki się stajesz”. Nie wiem jakie masz otoczenie, kolegów, koleżanki, znajomych czy przyjaciół. Z pewnością znajdą się w tej grupie osoby, które całe życie narzekają(pkt.1), próbują udowodnić swoje racje (pkt.2) lub też nigdy nie wierzą w czyjś sukces. Komunikacja z takimi ludźmi jest bardzo utrudniona, bo kiedy Ty mówisz o swoich planach, oni od razu ściągają Cię w dół i przekonują: „Nie uda Ci się, nie ma szans”. Zazwyczaj ludzie, którzy są negatywni/toksyczni charakteryzują się tymi samymi cechami.
    Są zazdrośni, są zawistni, kiepsko zarabiają i zazdroszczą majątku innym, żyją życiem innym na bazie plotek i domysłów, mają kiepskie wykształcenie, są fałszywe i zakłamane.

    Jeśli ktoś z grona Twoich znajomych zachowuje się w taki sposób, zastanów się czy warto z nim przebywać i stawać się taki jak on. Ciężko jest spotykać się z grupą ludzi toksycznych, a samemu nie przechwytywać tych cech. Zazwyczaj jest to kwestią czasu, kiedy Ty staniesz się zawistnym, zazdrosnym narzekaczem.
  4. Zrzucać odpowiedzialność na innych.

    Każdy dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny. Większość ludzi, którzy mają dzieci lub kredyt na mieszkanie uważa się za niesamowicie odpowiedzialnych. Przecież utrzymują dom, spłacają kredyt, zarabiają na dzieci. Niestety, w pewnych przypadkach nie jest to odpowiedzialność całkowita, poprzez częściowe zrzucanie odpowiedzialności na innych. Po czym poznasz, że ktoś zrzuca odpowiedzialność?
    „Rząd mnie oszukał, przez nich nie mam pracy”
    „Uczelnia mnie zrobiła w jajo, przecież po magistrze miałem mieć pracę”
    To wszystko przez moich rodziców, to przez nich jestem taki leniwy”
    „Ta otyłość to wina genów. Mój dziadek też był gruby”

    Przykładów można byłoby mnożyć i mnożyć… Proszę Cię, nie dołączaj do grona ludzi, którzy spychają odpowiedzialność na: rząd, rodziców, geny, to przez nich, to oni. Nawet jeśli Twoja niedola spowodowana jest jakimś czynnikiem wyższym to powiedz mi proszę, komu ma zależeć, żeby Tobie było dobrze? Tylko i wyłącznie TOBIE! To Ty masz wziąć swoje ręce w swoje życie i sobie w nim radzić. Im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie.
  5. Przekładać rzeczy na później.

    Zwyczajne lenistwo doczekało się definicji jako ‚zaburzenie’ w psychologii, mianowicie prokrastynacja. Uwielbiam definicję prokrastynacji, ponieważ najbardziej pospolite lenistwo zostało wytłumaczone w sposób naukowy. Hahah, to dopiero żart! Przecież jeśli ktoś jest leniwy, to żadna choroba. To cecha charakteru. No, ale cóż, wiele osób czuje się ‚fajniej’ kiedy zrzuca odpowiedzialność na przebrzydłą chorobę zwaną prokrastynacją, przez którą to nic im się nie chce. Biedne stworzenia. Nic tylko zacząć tworzyć oddziały dla takich ludzi w szpitalu i faszerować ich chemią. Jeśli chcesz do czegoś w życiu dojść, wiedz, że będziesz musiał pracować. Poniższe zdania, choć są truizmami mają bardzo wiarygodne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Pamiętaj, że cokolwiek powtarzamy, niezależnie od tego jaka to jest czynność – wykształcamy w sobie nawyk. Zadbaj o to, by Twoje nawyki były rozwojowe.

 

KategorieBez kategoriiTagi

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Anonim

    Bardzo dobry post.

  • Elena

    Witam!
    Zdecydowanie najtrafniejszy jest punkt o nieprzebywaniu w gronie pesymistów i o nie zrzucaniu odpowiedzialności na innych.
    Pesymiści (jak mają wenę) potrafią pokonać nawet największego optymistę.. Albo stara bieda, albo wielkie nieszczęście. Doszukiwanie się we wszystkim złych stron itp, itd, zero jakiegoś świeżego spojrzenia na świat.
    Często też mamy styczność z osobami, którym zdaje sie, że znają nas lepiej niż my. Wmawiają nam, że czegoś nam brakuje, że tak naprawdę to co robimy nie ma większego sensu. A potem i my mamy jakieś wątpliwości i zaczynamy podświadomie stawać takim samym człowiekiem.
    O odpowiedzialności.. no cóż, dzisiaj mało kto szanuje i godnie wypelnia swoje obowiązki, najłatwiej zrzucić wszystko na kogoś innego. Szkoda, że potem to wszystko do nas wraca, a my z pewnością będziemy mieli prędzej czy później takie same wyrzuty sumienia, jeśli nie większe.
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga, gdzie też staram się zmobilizować do życia: http://motywatorka.blogspot.com/