7 rzeczy, które Cię zabije

Przeczytałeś jakiś czas temu motywacyjną książkę. Poczułeś, że Twoje ciało wypełniło się nieziemską energią. Wyjąłeś kartkę papieru. Spisałeś cele i marzenia, które nosiłeś w sobie od dziecka. Minął miesiąc. Kartka z celami zbiera kurz. W Twoim życiu nic się nie zmieniło.

Dlaczego?

  1. Twój cel nie stał się częścią Twojego życia.
    Jeśli Twój cel jest tylko pobożnym życzeniem, to mówię Ci wprost – nie uda Ci się. Możesz obrzucać mnie pomidorami, odlajkować bloga, wyrzucić komputer przez okno uprzednio pisząc mi wiadomość przepełnioną jadem. Nie jestem kochającą mamą, która pogłaszcze Cię po główce i powie, że nic się nie stało. Stało się. Minął miesiąc, a Ty dalej stoisz w miejscu. Cały świat jest miesiąc przed Tobą. Wróć do korzeni i zadaj sobie pytanie, dlaczego pragniesz określonej rzeczy? Nie pragniesz? To dlaczego napisałeś ją na kartce? Nie wiesz? To po co czytasz tego bloga? Zdecyduj się.
  2. Lenisz się.
    Na tablicy celów, cel ten zakreśliłeś trzema różnymi kolorami oznaczającymi najwyższy priorytet. Wiesz, że godziny, które miałeś spędzić nad projektem gdzieś uciekły, a Ty wolałeś przeglądać filmy z kotami na YouTube i ucinać sobie pogawędki na portalach społecznościowych. Oszukiwałeś się, że za chwile weźmiesz się do roboty. Zaprzyjaźniłeś się z lenistwem zamiast zwalczyć go jak szkodnika jeszcze przed spisaniem listy celów do wykonania. Pokazałeś słabość. Wolisz rozrywkę niż pracować nad projektem, który zaprocentuje w przyszłości.
  3. Czekasz na idealny moment.
    Naczytałeś się bzdur, że jest coś takiego jak idealny moment w życiu. Bzdura. Gdyby tak było, nie urodziłbyś się, bo Twój ojciec do dziś wahałby się z decyzją czy oświadczyć się Twojej mamie. Znam jedną słuszną definicję idealnego czasu na realizację celu. Teraz. W tym momencie. Daj lajka, wyłącz ten artykuł i weź się do roboty. Tak, nie żartuje. Zrób to!
  4. Jesteś zbyt perfekcyjny.
    Dalej czytasz? Ok. Niech będzie. „Perfekcjonizm jest gorszy od faszyzmu”. To nie jest żaden cytat – sam go przed chwilą wymyśliłem.Dlaczego? A więc opowiem Wam historię…Dawno dawno temu, w roku 2008 postanowiłem, że założę bloga. Był to blog podobny do tego, ale z racji tego, że nie byłem zbyt rozgarniętym chłopcem w kwestiach technicznych, założyłem go na platformie blogowej blogger. Odpalenie bloga wymagało ode mnie ukończenie 3 prostych kroków. Pierwszy, podaj nazwę bloga. Drugi, wybierz szablon. Trzeci, opublikuj pierwszy wpis.  O ile pierwszy krok poszedł mi dość sprawnie o tyle drugi zajął mi 6 miesięcy. Tak, dobrze słyszysz. 6 miesięcy zastanawiałem się nad tym jaką skórkę mam wybrać dla swojego bloga, który wtedy był całkowicie nagi. Pozbawiony treści. Pusta strona. Spędzałem godziny nad dobieraniem czcionek, ustawianiem ich wielkości, dobieraniem kolorów. Kiedy uważałem, że stworzyłem coś wspaniałego, budziłem się następnego dnia i wyrzucałem to do kosza. To był koszmar, który ciągnął się przez 6 miesięcy. Mógłbym przez te pół roku napisać książkę albo zapełnić bloga co najmniej 50-cioma artykułami.
  5. Słuchasz się otoczenia, które Cię ogranicza.
    Twoi znajomi nie chcą, żebyś osiągnął zbyt duży sukces. Kropka. Lubimy ludzi podobnych do siebie. Zauważ, że otaczasz się ludźmi, którzy podobnie zarabiają, mają podobny światopogląd, preferują podobne sposoby spędzania wolnego czasu. To taki status quo. Twoja żona Grażyna pracuje z Jadwigą, Ty pracujesz z Andrzejem. Jesteście sąsiadami. Zarabiacie podobnie. Gdy nadchodzi lato, robicie wspólne grille by uraczyć się pyszną karkówką i schłodzonymi chmielowymi rarytasami z pobliskich delikatesów. Co się jednak stanie kiedy Ty i Twoja żona odniesiecie znaczny sukces np. zmienicie pracę na lepszą albo otrzymacie podwyżkę? Relacje z sąsiadami zaczną więdnąć jak kwiat po kilkunastodniowej przerwie w dostawie wody. Sąsiad odczuje dyskomfort, ponieważ Ty masz lepiej, więcej i łatwiej, a on nie.
  6. Próbujesz walczyć ze strachem, zamiast działać akceptując go.
    Nauczyłem się tego całkiem niedawno, chociaż spory czas myślałem, tak jak Ty w tym momencie. Zostajesz postawiony w obliczu jakiejś nowej sytuacji. Czujesz strach. Próbujesz za wszelką cenę go zwalczyć, denerwując się jeszcze bardziej. Zostaje odpalona spirala strachu, która ciągle się pogłębia stres->próbujesz go zwalczyć -> nie udaje Ci się -> jeszcze większy stres. W końcu padasz na kolana i dochodzisz do wniosku, że strach Cię pokonał. Nie walcz ze strachem, bo to jedna z najgłupszych rzeczy jaką możesz zrobić. Zaakceptuj fakt, że taka emocja ma prawo się pojawić. Jesteś tylko człowiekiem i strach jest jedną z emocji, którą odczuwamy jako ludzie. Kiedy pierwszy raz będziesz występował publicznie czy zasiądziesz przed samym prezesem firmy – z pewnością serce zabije Ci mocniej, a na Twoich dłoniach pojawi się pot. To normalne objawy. Zaakceptuj je, pozwól im być… i rób swoje.
  7. Nie jesteś świadom faktu, że brak decyzji też jest decyzją.
    Weźmy za przykład chęć zmiany pracy. Pracujesz w firmie, która Ci się nie podoba i uważasz, że stać Cię na lepszą pracę. Pomimo tego, że najchętniej rzuciłbyś papierami jeszcze tego samego dnia, nie robisz tego, ponieważ coś Cię powstrzymuje. Wracasz do domu, relaksujesz się podczas oglądania telewizji, stwierdzasz, że odkładasz tę decyzję na potem. Mija miesiąc. Rok. Dwa lata. Pięć lat. Twoja wartość na rynku pracy zaczyna spadać, ponieważ na Twoje stanowisko są młodsi kandydaci, którzy są skłonni pracować za mniejsze pieniądze. Ty zaś zapuściłeś korzenie tak głęboko, że nie wyobrażasz sobie pracy gdzieś indziej. Pomimo tego, że każdego dnia nosiłeś w sobie myśl o zmianie pracy, Twój wybór padał na pozostanie w obecnym miejscu pracy. Przegrałeś ze strachem.

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Lenistwo to największy wróg… a jak trudno z nim walczyć, ciagle sie broni i odpiera każdy atak. Nie ważne z której strony się go zaatakuje, nawet jeśli to będzie z zaskoczenia i tak znajdzie sposób żeby sie przebić! Jedynym działającym środkiem jest zacząć działać! 🙂
    Świetny tekst 😉 Pozdrawiam

  • „Próbujesz walczyć ze strachem, zamiast działać akceptując go.” – dokładnie, to może umęczyć, trzeba nauczyć się z nim żyć 🙂

  • Perfekcjonizm najbardziej zabija kreatywność. Dopiero, kiedy człowiek pozwoli sobie na popełnianie błędów, łatwiej mu ruszyć z miejsca. Świetny artykuł i dużo trafnych uwag.

  • pozytyw

    lenistwo i doradzenie przez innych to najgorsze rzeczy w realizowaniu siebie.

  • jaa

    słuchanie otoczenia, znajomych, rodziny i „dobrych” rad to najgorsze co może pociągnąć nas w „dół”