Blog i moje podejście na przestrzeni czasu

Dzisiaj poddałem się lekkiej refleksji co do tego, jak wiele w moim życiu się zmieniło odkąd założyłem swojego pierwszego bloga (ten jest drugi). Pamiętam jak dziś swój pierwszy wpis przygotowany w Wordzie. Kilka zdań, które były de facto mądrościami wyczytanymi w jakiejś książce o sukcesie uzupełnione moimi własnymi odczuciami. Śmieję się dzisiaj z takiego podejścia, bowiem niewiele było w tym twórczości. Od takie pisanie trochę dla samego pisania..

Chciałem być sławny. Chciałem być wielkim mówcą motywacyjnym, by inspirować rzesze ludzi. Dziś nadal chcę, ale wiem, że by nim zostać czeka mnie wiele pracy. Moje próżne podejście sprawiało, że bardziej skupiałem się na marketingu bloga niż na podnoszeniu jego jakości. Trochę zapomniałem o tym, że budując dom najpierw kopie się fundamenty a nie myśli o budowie dachu. Cóż, każdy kiedyś zaczynał, a to, że moje podejście się zmieniło świadczy tylko o moim rozwoju. Kiedy wybierałem domenę tego bloga sugerowałem się tym, iż będzie w całości poświęcony motywacji. Motywacja.. To słowo im dłużej wypowiadam tym mniej dla mnie znaczy, bowiem większość informacji na jej temat, które można znaleźć w Internecie to banały przedrukowywane tysiące razy. Ja nie chcę przedrukowywać tego co już dawno zostało napisane, bowiem szkoda na to czasu.

Sami doskonale widzicie po wpisach jak tematyka bloga płynnie zmienia się z wpisu na wpis. Nie jest już to blog typowo motywacyjny, ponieważ tematyka się znacznie rozszerzyła. Serwis zmienia się bardziej w mój pamiętnik, miejsce gdzie mogę swobodnie pisać, gdzie mogę się podzielić swoimi przemyśleniami z tysiącami użytkowników Internetu.

Naprawdę jestem cholernie dumny, że ponad 3 lata temu podjąłem decyzję o blogowaniu. Dzięki publikacji własnych wpisów, widzę jak przebiega mój rozwój, widzę z perspektywy czasu swoje przekonania, przemyślenia, problemy, rzeczy które mnie jeszcze niedawno inspirowały. To coś wygląda jak linia czasu, na której mogę odznaczać poszczególne momenty zwrotne w moim życiu, momenty w których raz było dobrze, a raz źle. Lubię czytać swoje wpisy z przeszłości, bo niejednokrotnie śmieszą mnie jak najlepszy żart. Coś co kiedyś było dla mnie sufitem, dziś jest podłogą. Zabawne! Ale na tym polega cały mój rozwój.

Chciałbym za rok czy dwa śmiać się z dzisiejszych wpisów,  by uzmysłowić sobie jak moje dzisiejsze myślenie było śmieszne z perspektywy tego co przyniesie przyszłość. Życzę tego każdemu – by Twój rozwój trwał wiecznie.

 

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Za dwa lata nie będziesz się już śmiać z tych wpisów, ponieważ piszesz bardzo dobrze i ciekawie, a jeśli uda Ci się to jeszcze bardziej rozwinąć, to bardzo dobrze 🙂

    • Michał Flisiuk

      Dziękuję, ale nigdy nie jest tak dobrze by nie mogło być lepiej. 😀

  • Nie da się ukryć 😉

  • Ja staram się pamiętać, że nie tworze to tylko dla innych ale także dla siebie:)

  • Blogowanie jak każda nowa rzecz na początku sprawia że czujemy się niezdarnie, ale tak chyba musi być na początku. Ja zacząłem pisać pierwszy artykuł na mojego bloga w kalendarzu na czystej stronie, później w wordzie a po niedługim czasie piszę je od razu w CMS. W przeciągu tych sześciu miesięcy wiele się nauczyłem i ciągle uczę ale do Ciebie trochę mi brakuje w sumie 2,5 roku doświadczenia. Powodzonka w rozwijaniu bloga.

    • Michał Flisiuk

      Dzięki, powodzenia w blogowaniu! 🙂