Brak motywacji czy niewystarczająca potrzeba?

Publikę swój wpis ze starego bloga. Właśnie go przeglądałem i uważam, że ten artykuł zasługuje na publikację w tym miejscu 🙂 Enjoy!

Z problemem braku motywacji każdy z nas spotyka się niejednokrotnie, kiedy to mamy świadomość, że powinniśmy zrobić coś ważnego, ale tego nie robimy. Zewsząd otaczają nas przeróżne motywacyjne książki, szkolenia, czy nagrania audio, ale co tak naprawdę powoduje, że nie mamy sił, żeby wziąć się do pracy?

Czytając fenomenalną książkę z zakresu psychologii w której uczeni rozłożyli pojęcie motywacji na czynniki pierwsze, wpadła mi do głowy pewna myśl, bowiem nie znalazłem w tej książce zbędnego pieprzenia na temat jak się zmotywować, ale dała mi odpowiedzi na pytania co popycha ludzi do danych zachowań oraz jakimi motywami się kierują.

Pamiętając, iż słowo motywacja jest tworem dwóch różnych słów (motyw, akcja) można lub nawet trzeba przyjąć, że bez motywu nie ma akcji. Ludzie zamiast skupić się na motywie, upatrują winy w akcji. Zastanów się, dlaczego ludzie nie mają problemu z brakiem motywacji jeżeli chodzi o zaspokojenie podstawowych potrzeb takich jak oddychanie, jedzenie, czy inne czynności fizjologiczne. Ciekaw również jestem, dlaczego nikt nigdy nie napisał problemu ‘jak się zmotywować jeżeli goni mnie banda dresów?’. Jedna prosta zasada. Nie tysiąc. Jest motyw (muszę uciekać bo mnie okradną) – jest akcja (uciekam).

Dużo ludzi narzeka na brak motywacji, jednak czy w większości przypadków nie chodzi o sam fakt zwrócenia na siebie uwagi oraz zyskania współczucia ze strony innych osób? Jest to pewien sposób odreagowania i nie widzę nic złego w narzekaniu od czasu do czasu, pod warunkiem, że po krótkiej rozmowie weźmiemy się do pracy z nową, większą energią. Nie zrozum mnie źle i nie myśl, że jestem robotem, ponieważ sam miewam czasem gorsze dni w których nie mam ochoty na nic, ale potem zabieram się do pracy ze zdwojoną energią.
Czy zazwyczaj nie jest tak, że cele które sobie stawiamy nie są dla nas atrakcyjne i kiedy słomiany zapał gaśnie odpuszczamy sobie działanie?

Niemalże każda osoba, która chce się odchudzać albo rzucić palenie, ma z tym problem. Dobrze, rozumiem, złe nawyki żywieniowe, życie w ciągłym stresie oraz tysiąc innych problemów, ale czy w większości przypadków takie wymówki to nie ucieczka przed dysonansem, który nas męczy? Czy jeżeli obsesyjnie marzyłbyś o wspaniałej sylwetce i kondycji musiałbyś się zmuszać do sportu? Czy nie jest tak, że ludzie rzucają puste słowa na wiatr, kiedy tak naprawdę wcale nie chcą zrobić tego co sobie obiecują? Świetnym takim momentem jest Nowy Rok, kiedy to niemalże każdy wymyśla sobie jakieś postanowienie. Rzucę palenie, zacznę się uczyć, zacznę chodzić na siłownie, ograniczę słodycze.. Cele jak najbardziej ambitne, tylko szkoda, że większość z nich się nie spełni.

Na studiach przyjęło się, że jest niewielu studentów, którzy uczą się regularnie. Przychodzi sesja, nagle wszyscy biorą się do pracy i w kilka dni są w stanie przyswoić wiedzę z całego semestru. Zabawne, nie? Po raz kolejny jest motyw (muszę się uczyć bo obleję sesję) jest akcja (uczę się). Na dodatek działa prawo Parkinsona.

Jeśli miałbyś pół roku na napisanie pracy licencjackiej, podejrzewam, że przez pierwsze miesiące na spokojnie zbierałbyś sobie materiały nie pisząc nawet pierwszego zdania wstępu. Gdybyś miał miesiąc albo dwa tygodnie – pracowałbyś na pełnych obrotach, bo termin się zbliża. Taka jest prawda. Im krótszy termin na wykonanie czegoś dostaniesz, tym będziesz bardziej wydajny.

A co jeżeli widzę atrakcyjną kobietę i brakuje mi motywacji, żeby do niej podejść i zagadać? Hmm.. wyobraź sobie, że znajdujesz się na pustyni gdzie panuje cholernie wysoka temperatura. Od kilku godzin nie miałeś kropli wody w ustach i czujesz, że jeżeli się zaraz czegoś nie napijesz to zejdziesz z tego świata. Sytuacja o tyle beznadziejna, że w oddali widzisz niezwykle atrakcyjną kobietę, która niesie wodę, a w Twojej głowie zaczynają kłębić się myśli ‘Jak ja mam do niej zagadać?

Gdybyś miał dostęp do Internetu to oczywiście zajrzałbyś na forum o podrywaniu, napisał w dziale ‘pytania i problemy’ i poczekał kilka godzin na odpowiedź, bo przecież Twój problem jest nietypowy. Nigdy jeszcze nie czytałeś o tym jak podrywać na pustyni gdzie panuje niesamowity upał. Czy tak wyglądało by Twoje zachowanie? Oczywiście, że nie! Pobiegłbyś ile sił w nogach do tej przepięknej kobiety i poprosił o butelkę wody, a jeśli by Ci nie dała to i tak byś sam sobie wziął. Jest motyw, jest akcja..

Możesz obrzucić mnie błotem, wyzywać i wyklinać ale taka jest niestety prawda. Motywujące książki, dają kopa i po ich przeczytaniu czujemy się świetnie, ale czy po przeczytaniu takiej lektury zrobiłeś cokolwiek do czego nie byłeś zmotywowany? A może był to po prostu świetny stan w którym halucynowałeś ‘Woow, mogę wszystko!’ i kiedy ten stan się kończył sięgałeś po kolejną książkę?

Przemyśl to.

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • witam
    hmmm ciekawie dotknąłeś tematu. Kiedyś jak my mother paliła papierosy za nic w świecie nie mogłem jej przekonać by przestała, słaba akcja więc i motywacji brak. Co zrobiłem?? tylko się nie śmiejcie: zrobiłem strajk głodowy, 5dni tylko na wodzie, skrajne wykończenie i na sam koniec łzy u mnie i u my mother. Poskutkowało. Wiem, że dość hardcorowo zagrałem ale gdzieś obiło mi się o uszy, że cel uświęca środki 🙂

  • Motywacja blog

    Dokładnie! Tak to właśnie zazwyczaj jest.

    Albo co gorsza ludzie rzucają papierosy/zmieniają tryb życia/przestają pić alkohol, kiedy już naprawdę zaczyna się źle dziać z ich zdrowiem.

    Podobno człowiek potrzebuje czasem takiego mentalnego „kopa w d…” żeby się ogarnąć. Całe szczęście, jeśli te kopniaki są na tyle wczesne, żeby można było wyjść z opresji cało 🙂

  • Wydaje mi się, że czytałem ten wpis na Twoim starym blogu, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie patrząc na obrazek. 😉
    Ale to nie ważne.
    Ostatnio zastanawiałem się po co ludzie zagłębiają się w techniki motywacji i ilu z nich wykorzystało te techniki do długotrwałej zmiany postępowania. Osobiście dobrze wiem, że na mnie one nie działają albo są krótko trwałe. Już tak mam, że jeżeli mi na czymś nie zależy to się tym nie zajmuje to nie zawsze jest dobre. 😀
    Pozdrawiam.

  • asd

    Mundre to i postempowe!