Co trzeba zrobić, żeby dobrze się poczuć? 5 wskazówek

Czasem bywają takie dni, że przychodzisz z pracy, siadasz w domu przed komputerem czy telewizorem i zupełnie nic Ci się nie chce. Nagromadzony stres w pracy postanawiasz zwalczyć puszką piwa i zabawną komedią na nowym, 42calowym ekranie płaskiego telewizora. Gdyby alkohol czy papierosy nie były skuteczne w walce ze stresem z pewnością ministerstwo finansów nie otrzymywało by wpływów z tytułu wyrobów tytoniowych w wysokości 18,3 miliarda złotych. Ludzie przyzwyczaili się do poprawiania sobie humoru używkami, ale jest to jedynie jedna z możliwości.

Wszystko co posiadamy w chwili obecnej w naszym życiu jest wynikiem naszej pracy w przeszłości. Każdorazowe palenie tytoniu czy picie alkoholu powoduje, że chcąc nie chcąc – jesteśmy bliżej uzależnienia. O ile o uzależnieniu w pierwszych tygodniach nie ma mowy o tyle, w prosty sposób można „przyzwyczaić się” i wykształcić niezdrowy nawyk neutralizacji stresu czy poprawy humoru. Lepiej zatem, żebyś nie sięgał zbyt często do tytoniu, a alkohol zostawił na lepszą okazję.

Proponuję Ci, żebyś poznał sposoby dzięki którym w prosty sposób poczujesz się dobrze.

Jak zatem poprawić sobie humor w inny, zdrowszy sposób?

  1. Uśmiechnij się!
    Na pierwszy rzut oka rada ta wydaje się być zupełnie niezrozumiała. Jak to? Przychodzę wkurzony z pracy, na głowie kredyt do spłacenia, nawarstwiają się wydatki a ja mam się uśmiechać? To niedorzeczne! Muszę rozładować swój stres!” Wielu ludzi tak myśli i ja również myślałem w taki sposób jakiś czas temu. Rozładowywanie negatywnej energii poprzez agresję czy złość jest jednym ze sposobów, lecz nie jedynym. Nie wiem czy pamiętasz sytuację, w której stan zadowolenia czy radości był Ci zupełnie obcy a Ty spojrzałeś na zadowolonego zwierzaka lub na uśmiech dziecka. Bardzo często w takim momencie nasza złość mija, ponieważ uśmiech innych ludzi działa jak balsam na zestresowaną osobę. Pomyśl, że uśmiechając się Ty również możesz komuś poprawić humor. Nie lekceważ potęgi uśmiechu.
  2. Spotkaj się z kimś kogo lubisz.
    W dobie postępującej informatyzacji coraz mniej czasu poświęcamy na kontakt w 4 oczy. Telefony, maile czy portale społecznościowe skutecznie oferują nam okrojoną, lecz nadal skuteczną formę kontaktu z innymi, z czego coraz częściej korzystamy. Żyjąc w szybkim świecie mamy coraz mniej czasu na spotkania z innymi, lecz jest niezmiernie ważne, aby mieć osobę z którą zawsze możemy się spotkać. Miła pogawędka przy kawie, wspólne wyjście na zakupy czy do kina z pewnością sprawi, że się rozluźnisz.
  3. Posłuchaj muzyki.
    Są ludzie, którzy są uzależnieni od muzyki. Ja osobiście bez muzyki mógłbym kilka dni przeżyć, jednakże kiedy mam gorszy dzień, często sięgam po ulubione kawałki, które poprawiają mi humor. Muzyka pozwala rozwiać myśli, wyciszyć jak również naładować nas pozytywną energią. Korzystaj z niej! Zrób playlistę ulubionych kawałków i wracaj do niej kiedy na horyzoncie pojawi się stres czy złe samopoczucie.
  4. Spędź czas aktywnie.
    Kiedy jestem zły, nie ma nic lepszego jak wysiłek fizyczny. Kilkukilometrowy bieg czy proste ćwiczenia fizyczne w domu idealnie nadają się na to, by wyrzucić z siebie złą energię zgromadzoną na przestrzeni całego dnia. Zamiast przeklinać pod nosem, wymachiwać rękoma, wszczynać kłótnie.. idź pobiegaj. 🙂
  5. Wycisz się.
    Czasem idealną metodą jest zrobienie wręcz czegoś zupełnie przeciwnego niż w punkcie 4. a mianowicie wyciszenie się. Kilkukrotnie zdarzyło mi się będąc totalnie zezłoszczonym posiedzieć w samotności przez około godzinę, wpatrując się w jakiś nic nie znaczący przedmiot czy punkt na ścianie. Przez pierwsze minuty moje myśli płynęły z prędkością światła, a zadanie jeszcze bardziej mnie złościło niż uspokajało, lecz po kilkunastu minutach, kiedy mój umysł „zmęczył się” natłokiem myśli – pojawiła się przyjemna pustka. Proces wyciszania się jest idealnym wstępem do medytacji, którą polecam stosować.

 

KategorieBez kategorii

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Ja bym tu jeszcze dodała punkt 6 – „Pomóż komuś bezinteresownie”.
    Baaaaardzo poprawia samopoczucie 🙂

    • Michał Flisiuk

      Bardzo dobra propozycja! Pomoc innym ludziom skutecznie poprawia samopoczucie! 🙂

    • Bardzo dobra uwaga! Mnie zawsze poprawia humor pomoc innym. Nie oszukujmy się jednak – nie jest to do końca bezinteresowne – w końcu humor poprawia tylko ta ‚bezinteresowna’ pomoc za którą dostajemy uśmiech wdzięczności, czy niezobowiązująco rzucone: musimy iść razem na piwo.

      Kiedy komuś pomogę i w zamian dostaje tylko burknięcie, to jakoś wcale nie czuję się lepiej…

      • Michał Flisiuk

        Nawet jeżeli robimy to dla własnej satysfakcji, to nie ma mowy tutaj o jakimkolwiek altruizmie. Mówiąc ‚bezinteresownie’ tak naprawdę podświadomie o tak oczekujemy jakiejś formy ‚zapłaty’ chociażby w postaci uśmiechu, wspólnego piwka czy buziaka w policzek od pięknej kobiety, której wnieśliśmy wielką walizkę po schodach. 😉

  • Świetne rady, muszę powiedzieć, że przydały się mojej dziewczynie 🙂

    • Michał Flisiuk

      Cieszę się, że pomogłem. 🙂

  • Ewelina

    Propozycja 1 i 4 najlepsza, pomaga 😀

    • Michał Flisiuk

      Na mnie działają wszystkie. 😀

  • Bartek

    myślę, że medytacja jest najbardziej elastyczna – przywraca spokój, uśmiech, konstruktywne myśli i można ją stosować praktycznie wszędzie.

    • Michał Flisiuk

      Bardzo słuszna uwaga, warto zgłębić tajniki medytacji i stosować ją w praktyce. 🙂

  • Dominika

    Uśmiech – skarb, który nic nie kosztuje, a skutecznie poprawia nasze samopoczucie.
    Czy jednak nie powinniśmy czasem pozwolić złym emocjom się wybrzmieć? Mam tu na myśli smutek. Zauważyłam, że w cięższych sytuacjach nie umiem robić czegoś wbrew sobie – uśmiechać się. Chociaż i tak w takich momentach włączam zazwyczaj kabarety i śmieszne filmiki, z nadzieją…
    Co do reszty podpunktów zgadzam się jak najbardziej.
    Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu! 🙂

  • O, fajny wpis. Odskocznia od sztywnych, trudnych tekstów 🙂

  • Magda

    Rzeczywiście, wszystkie sposoby działają. Ja osobiście najbardziej lubię sposób pierwszy, ponieważ uwielbiam dzieci, idę do mojej ukochanej niemal dwuletniej chrześnicy i gdy patrzę na jej uśmiech, gdy słucham jak zaczyna mówić urocze niepełne wyrazy po dziecięcemu, po prostu czuję, że nigdy nic złego się nie wydarzyło i zyskuję nową energię oraz poczucie, że świat mimo wszystko ma jeszcze w sobie coś wspaniałego, choćby te chwile spędzone z takim szkrabem 🙂
    Dziękuję za artykuł, bardzo mi pomógł.

    • Michał Flisiuk

      Tak, to prawda, wbrew pozorom jak na ironię od dzieci możemy się wiele nauczyć.. Chociażby tak prostej rzeczy jaką jest uśmiech. 🙂

  • Choć nie jestem typem sportowca, to po godzinie spędzonej na siłowni od razu czuję się odprężona i poprawia mi się humor. Po prostu czuję się jak ryba w wodzie 🙂

  • Ja na zmianę stanu proponuję dwie metody.
    Pierwsza to: zmiana przedmiotu koncentracji – czyli chodzi o to, aby zacząć myśleć o czymś przyjemnym, o czymś, z czego jesteśmy dumni, zadowoleni itp.
    Drugi sposób to: zacząć zachowywać się tak, jak byśmy już się dobrze czuli. Zmienić swoją postawę ciała, zachowanie itp. a za jakiś czas poczujemy się właśnie w ten sposób. Pozdrawiam.

  • A ja dodam : rozmowę z przyjacielem! I to najlepiej z takim „dalszym”! Już tłumaczę dlaczego! Otóż jeśli zaczniemy rozmowę z osobą, z którą rozmawiamy na co dzień, to szybko okaże się, że „myślimy to samo” (i wspólnie się „zdołujemy”), i „mamy takie same problemy” (niedogodności w życiu). Dlatego „odważmy się” (najtrudniejszy pierwszy krok…) na rozmowę z kimś z kim rozmawiamy bardzo rzadko (nawet po raz ostatni w liceum!). Oczywiście osoba ta musi być zainteresowana rozmową z Nami (przypomnijmy sobie, czy to był Nasz przyjaciel, „czy łączyła Nas taka niewidzialna nić porozumienia”?)! Dzięki temu, że różni Nas tak dużo (mamy inne wykształcenie, „uprawiamy” inny zawód, mieszkamy w innych miastach…) znajdziemy rozwiązanie Naszych problemów (natychmiast poprawi się Nam humor, bo na Nasze problemy spojrzymy z innej perspektywy)!

    • Michał Flisiuk

      Jest to całkiem fajny punkt widzenia, warto rozmawiać z osobami, których jakiś czas nie widzieliśmy, ponieważ nasze przekonania z pewnością przez ten czas uległy zmianie.

  • Wymienione rzeczy to straszne banały, ale trzeba przyznać, że one z pewnością pomagają.

    Najlepsze jest uśmiechanie się, bo – nawet jeżeli nie mamy na to nastroju – samo w sobie nakręca nas pozytywnie, stymulując wydzielanie endorfin. Także nie tylko uśmiechamy się, kiedy jesteśmy radośni, ale również możemy stać się radośni przez sztuczne uśmiechnięcie.

    Ruch jest fantastyczny. Bez znaczenia czy biegamy, pływamy w basenie, skaczemy na trampolinie – ruch pomaga rozluźnić się, poczuć się lepiej.

    W pełni polecam punkt 6 – „Pomóż komuś bezinteresownie”, dodany przez Lubię poniedziałki. Choć wymazałbym „bezinteresownie”. Pomaganie daje radość nawet, kiedy jest interesownie. Zresztą jeśli pomożesz komuś, bo wiesz, że poczujesz się po tym dobrze, to właśnie interesowność jest. Ale to nic złego. Ważne by pomagać 🙂

    Od siebie dodam jeszcze 7 – „Ucieknij rutynie!”
    Zrób coś czego zwykle nie robisz. Złam schemat. Usiądź w części pokoju w której nigdy nie siadałeś. Idź do pracy inną drogą. Zjedz coś nowego. Zrób coś inaczej. Złam jakieś tabu. Nie przejmuj się opiniami – działaj 🙂