Kto mnie nauczy życia?

Najcenniejsze rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze. Albert Einstein

Ahh.. Co za czasy. Każdy chce być wiecznie młody, piękny i bogaty. Niemalże wszyscy chcieliby wygrać milion na loterii i posiadać na własność Mercedesa klasy S, ale czy jest to faktyczny obraz jaki kreuje się pod słowem „szczęście”? Czy jest on po prostu iluzją w którą wierzy większość społeczeństwa?

Era informacji.. Jesteśmy zalewani setkami, jak nie tysiącami danych dziennie. Reklamy, ulotki, artykuły, programy TV, książki, wywiady. Nie sposób policzyć z jak ogromną ilością informacji mamy do czynienia, które bądź co bądź – mają na nas wpływ. Zewsząd każdy podsuwa swoje produkty, swoje rozwiązania, swoje teorie i filozofie na życie, usiłując pokazać, że jego towar czy usługa jest najlepsza. Każdy chce się sprzedać i na nas zarobić, oferując przepisy na szczęście, udane życie, czy wymarzonego partnera i niejednokrotnie sprowadza się to do przeramowania naszej hierarchii wartości.

Zastanawiam się nad tym jakie ludzie obierają priorytety w życiu, ponieważ cała nasza egzystencja opiera się na tym, że podświadomie lub świadomie do czegoś dążymy. Każdy czegoś pragnie. Najpierw chcemy dostać się do dobrej szkoły, później na prestiżowe studia aż w końcu rozpocząć karierę zawodową. Mamy potrzeby do których zaspokojenia będziemy dążyć, jedne wynikające z Ciebie samego, inne narzucone przez kogoś z zewnątrz i w zależności co uznamy za ważniejsze, w taki sposób będziemy działać.

Jeżeli obsesyjnie zależy nam na zrobieniu kariery i zarabianiu pięciocyfrowych sum miesięcznie, będziemy pracować po 12h dziennie, ażeby osiągnąć cel.
Jeżeli wręcz przeciwnie, jesteśmy zdania, że życie to zabawa i na pracę będziemy przeznaczać jak najmniej czasu, wyrobimy w sobie zupełnie inne przekonania i podejście do życia.
Zatem gdzie jest złoty środek?

Uważam, że obranie błędnych priorytetów w życiu jest główną przyczyną dlaczego ludzie nie są szczęśliwi.
Analizując powyższe przykłady; jak można mieć czas na rozrywkę, kontakty towarzyskie czy hobby jeżeli pracujemy po 12h dziennie? Jak można oczekiwać miliona dolarów jeżeli wręcz przeciwnie, pracujemy jak najmniej i dajemy z siebie niewiele?

W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment kiedy zadaje sobie pytanie „ Jak mam żyć?” Bardzo często przejmujemy hierarchię wartości od innych osób z którymi mamy styczność, ponieważ jak głosi stare przysłowie „z kim przystajesz taki się stajesz”. Ponadto, jesteśmy podatni na wpływ środków masowego przekazu, zatem od kogo mam się uczyć życia? To chyba najtrudniejsze pytanie jakie można zadać i uważam, że odpowiedzi na nie, nie należy się doszukiwać. Każdy będzie miał swoje zdanie, bowiem wszyscy mamy inny system wartości, inne autorytety, inne przekonania i to co dla mnie może być podłogą dla Ciebie może być sufitem. Większość konfliktów na świecie ma podłoże polityczne bądź religijne, ponieważ ktoś uważa, że jego system i ideologia jest przepisem najlepsze życie.

Nauczycieli życia jest mnóstwo.. Absolutnie każda osoba którą spotykasz ma jakieś poglądy na życie i bardzo często chce Ci udowodnić, że jej poglądy i przekonania są najlepsze.

Politycy przekonują do swoich doktryn, fanatycy religijni do respektowania ich Boga i chcąc nie chcąc musimy podjąć jakiś wybór. Musimy iść przez życie, ponieważ stać w miejscu niestety się nie da.
Zastanawiałem się kiedyś, jak wyglądało by życie człowieka gdyby nie podlegał żadnym wpływom otoczenia. W jaki sposób by żył? Jakie priorytety w życiu by obrał? Czy też tak jak wszyscy dziś chciałby mieć miliony na koncie?

…A może po prostu, żyłby tak, jak sam by tego chciał?

KategorieBez kategorii

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Myślę, że nauczycielami życia mogą być ludzie sukcesu w danej dziedzinie, możemy brać ich sens życia i analizować przez własne filtry w ten sposób myślę, pomoże nam znaleźć dogłębny sens życia inspiracje 😉

  • xem

    Tak naprawdę nauczycielem może być każdy, wszystko zależy od punktu widzenia danej osoby. Warto wybierać mądrze. 🙂

  • „Z kim przystajesz, takim się stajesz” nie zawsze działa – jeśli tak by było, dziś byłbym biednym alkoholikiem, mieszkającym na wsi, pijącym piwo po lokalnym sklepem i narzekającym na swój los oraz na mitycznych „ich”, którzy są winni. Wyrwałem się z – jak to mówiłem – zaklętego kręgu. Nieraz zastanawiałem się: w jaki sposób. Doszedłem do tego, że po prostu uczyłem się życia, obserwując świat. Skoro widziałem wokół siebie „zło”, nie chciałem go powielać. Krytykowany (i tak ci się nie uda), powtarzałem sobie, że skoro nie robię nic złego, nie mam powodu, by się zmieniać. Nie słuchałem „złych doradców” – udało się. Jednym słowem – warto czasem się rozejrzeć. Uczcie się z obserwacji – tylko wyciągajcie prawidłowe wnioski 🙂