[LIST] Noworoczna motywacja od czytelniczki :)

Dziś publikuję dla was list, którym uważam, że warto się podzielić. Publikuję z lekkim opóźnieniem ze względu na dwutygodniowy urlop wypoczynkowy.

Dziękuję Paulino za list 🙂

Cześć,

I dzień Świąt, masa refleksji więc piszę zupełnie z innej strony… Wczoraj słuchając audycji mojego przyjaciela, z zapartym tchem czytałam całą batalię na Wyborczej pod tytułem ‚wykładowcy vs studenci’. Jestem na 2 roku studiów technicznych i jestem załamana tym, że ok. 80% jest z przypadku/’bo się dostałem’/’bo sam nie wiem czego w życiu chcę’.

Kochani, wiecie jak dużo tracicie? Tracicie to niesamowite uczucie zdobywania wiedzy z czegoś co Was pochłania; tracicie codzienne wstawanie z uśmiechem na ustach; tracicie myślenie ‚to zaprocentuje’; tracicie swoje najlepsze lata; tracicie możliwość połączenia pracy ze swoją największą pasją.

Nikt nie zmieni mojego myślenia, że nie da się pogodzić dziennych studiów z pracą. Teraz jestem na etapie, że oprócz przechodzenia przez trudny i bardzo wymagający semestr, siedzę nocami w równie wymagającej pracy. Stres, ciągłe martwienie się o koszty utrzymania, egzaminy, zdrowie najbliższych i tak dalej… Znamy wszyscy.

Ale to wszystko schodzi na dalszy plan, bo mam w głowie jasno określony cel. To mnie napędza. Wiem, czego chcę i wiem co muszę zrobić, żeby to osiągnąć. Postawiłam sobie wysoko poprzeczkę, ale.. zawsze wybieraj najtrudniejszą drogę – na niej nigdy nie znajdziesz konkurencji 🙂

Chcę i życzę Wam, żebyśmy w Nowym Roku wszyscy uparcie dążyli do celu i sięgali po to, czego chcemy. Bo możemy. Nie ma rzeczy niemożliwych.

 

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • List ciekawy, mam nadzieję że nadchodzący rok będzie lepszy od minionego.

  • Przez 7 lat łączyłam studia z pracą. Najpierw studia licencjackie, potem studia magisterskie, a potem studia podyplomowe. Niestety pomimo bardzo intensywnych poszukiwań, nie udało mi się znaleźć pracy w zawodzie. Tak to był mój wymarzony zawód, marzyłam o nim od szkoły podstawowej, chciałam być pedagogiem szkolnym i w tym kierunku też się wykształciłam. Przecież nie powiem do żadnej Pani pedagog : „Czy może już Pani odejść na emeryturę, bo ja chciałabym zająć Pani miejsce”? Osobiście uważam, że wiek emerytalny powinien być systematycznie skracany, nie wydłużany (Moja sąsiadka szuka pracy od ponad 2 lat, jest gotowa pracować za minimum, w każdym zawodzie, ale pracy po prostu nie ma! A nie mieszkamy w małym mieście…). Wybierając kierunek studiów warto pomyśleć więc : i o swojej pasji i o „przyszłych” potrzebach rynku pracy! Dodam, że przez okres 7 lat studiów, a także kilka lat po również byłam „wielką idealistką” (byłam głęboko przekonana, że wszyscy powinni pracować w swoim „wyśnionym” zawodzie, a potem zderzyłam się z realiami, boleśnie…)!

    • Mały problem z „wyśnionym” zawodem polega na tym, że istnieje część populacji, która nosi przekonania o błogim odpoczynku. Zamiast zawodu czy pracy mają robotę. Potem sprowadza się to do sytuacji, której „robota” postrzegana jest jako czas katorgi i ascetycznych wyrzeczeń. Narzekactwo również ma swój wpływ, bo zamiast wziąć się za siebie i własny rozwój to większą uwagę przyciąga telewizor.

      Idylla wymarzonych profesji niesie w sobie warunek świadomości i znajomości siebie, a co za tym idzie swoich pragnień. Nie znając siebie trudno jest poznać świat, tak naprawdę.

      Tak mi się wydaje, ale oczywiście mogę się mylić 🙂

      Pozdrawiam, Rai 🙂

      • Michał Flisiuk

        Jest w tym co mówisz sporo prawdy. Często jak rozmawiam z kimś i mówię o połączeniu pasji z pracą widzę ironiczne uśmiechy, które oznaczać mogą tylko jedno „Gadasz bzdury”. Faktycznie spora część osób nie potrafi uzmysłowić sobie tego, że praca może być czymś fajnym, przyjemnym, niekoniecznie złem koniecznym. Wszystko tak naprawdę zależy od naszego myślenia. 🙂

  • Podoba mi się Twoje nastawienie – już kiedyś gdzieś Benjamin Franklin powiedział że jedynie pracą ludzie się bogacą i jest to najszybsza droga do zdobycia kapitału.

  • aga

    Niestety, nie wszyscy są ukierunkowani na konkretne cele. Niektórzy mają zbyt duży, inni zbyt mały wybór. Trudno jest odnaleźć w życiu prawdziwą pasję, nierzadko brak umiejętności staje na drodze do spełnienia marzeń. Ale to prawda, nie należy się poddawać, trzeba poszukiwać, a później wytrwale dążyć do celu i zdobywać kolejne szczyty. Życie z reguły nie jest łatwe, więc trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Do dzieła!

  • Ze mną jest inaczej. Zacząłem swoją karierę zawodową jakieś 7 lat temu i od tej pory ciągle jestem w branży, w której chcę być, która mnie interesuje i która sprawia mi przyjemność. A nie skończyłem żadnych studiów i nie zabieram się za nie. Po prostu zacząłem żyć. Pozdrawiam i życzę zadowolenia z życia – bez znaczenia na to jaki jest Wasz na nie pomysł 🙂

    • Michał Flisiuk

      Bardzo trzeźwe podejście. Dużo ludzi błędnie sądzi, że studia są niezbędnym krokiem na drodze kariery zawodowej a jest to największe kłamstwo dzisiejszych czasów.
      ” Po prostu zacząłem żyć” – uniwersalna rada, która zawsze będzie działać dla osób, które NA PRAWDĘ chcą zacząć żyć.