List od czytelnika

 

Cześć!

Na samym początku chciałbym Ci podziękować za pracę włożoną w tego bloga. Piszesz bardzo fajne artykuły. Świetnie się je czyta, ale znacznie gorzej jest te rady wdrążyć w życie. Co prawda wielkiej filozofii w tym nie ma, wystarczy tylko wstać i zacząć działać, jednak jeżeli chodzi o moją osobę to czasem naprawdę ciężko jest się wziąć w garść.

Droga do Twojego bloga była całkiem kręta. Zaczęło się od alphamale, później zacząłem czytać volantification no i znalazłem się na tym blogu. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że moje życie wygląda tak jak dwa lata temu. Żadne artykuły nie dały mi wymiernych rezultatów, jedyny wniosek jaki wyciągnąłem przez te lata to taki, że żeby coś osiągnąć w życiu to  człowiek musi na to ciężko zapracować.

Żyjąc z takim przekonaniem, dorobiłem się całkiem sporych oszczędności. Z pieniędzmi nie mam specjalnych problemów. Jako osoba, która uczy się w technikum, sezonowe prace za granica są idealne. Tam trzeba tylko odbębnić to co szef nam każe robić, a po pracy człowiek ma wszystko w poszanowaniu. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie życie zaczęło mi się zwyczajnie podobać.

Mój dzień wyglądał mniej więcej tak:

5:00 – 5:30 pobudka

6:00 – 16:00 praca

Reszta dnia była jak dla mnie najlepsza, bo nie miałem żadnych większych obowiązków. Zajęcia po pracy ograniczały się do przygotowania obiadu i flirtowaniu z dziewczynami.

Tamte życie zupełnie różniło się od tego jakie prowadziłem w Polsce. W kraju oprócz poświęcenia czasu na siedzenie w szkole, dodatkowo trzeba sporo czasu przeznaczyć na naukę w domu. Zagranicą byłoby nie do pomyślenia, żeby po robocie jeszcze pracować.

Trochę się rozpisałem, dlatego przejdę do meritum.

Kiedy czytam Twojego bloga, wypowiedzi Tomka Marca na forum i wpisy Volanta , to w mojej głowie tworzy się obraz, w którym zwyczajnie jesteście świetni, prowadzicie ponad przeciętne życie i  zwyczajnie macie dobrze poukładane w głowach.  Gdy tak nad tym myślę, to jedyne słowa jakie kieruje do siebie w myślach brzmią mniej więcej tak:  „Artur, ty też możesz żyć w ten sposób, wystarczy, że będziesz konsekwentnie pracował nad tym.”

Moja praca ogranicza się jedynie do zarabiania kasy, a inne sprawy u mnie leżą i kwiczą. I Chyba dlatego nie jestem do końca zadowolony ze swojego życia.

Sprawiłbyś mi ogromną radość, gdybyś się ustosunkował do tego co napisałem.

Pozdrawiam.

Witaj,

Dziękuję za ciepłe i miłe słowa odnośnie bloga. Jest mi niezmiernie miło, że komuś moje wpisy pomagają.

Widzę, że Twoim największym problemem jest to, że Ty tak naprawdę sam nie wiesz co chcesz osiągnąć i jak chciałbyś przeżyć swoje życie. Owszem, praca, pieniądze, kariera – te czynniki są ważne, ale każdy człowiek musi mieć jakąś misję życiową, jakiś wyższy cel do którego dąży.

Ile masz lat?

Przeczytaj ten wpis: http://motywacja.mintshost.com/2011/07/25/najwiekszy-ponadczasowy-motywator/ i zadaj sobie pytanie, „jak chciałbym, żeby moje życie wyglądało za rok, dwa lata, pięć lat albo dziesięć lat? Czy chciałbym wykonywać tą samą pracę, pracować z tymi samymi ludźmi, zarabiać taką samą stawkę, pracować w tym samym mieście? Czy może chciałbyś radykalnie zmienić swoje życie, coś z nim zrobić, zmienić się?”

Jeśli tak to co chciałbyś zmienić?  Napisałeś, że w sumie przyzwyczaiłeś się do takiego trybu życia, bo jest Ci po prostu wygodnie. Masz pracę, masz kasę, nie masz stresów, nie musisz się o nic martwić. Taka ‚prawie że’ sielanka, z tym, że czy takie życie cie satysfakcjonuje?

Co ci z pieniędzy jeżeli nie jesteś zadowolony z poziomu swojego życia?

Z tego co piszesz, wnioskuję, że pracujesz za granicą tak?

Zobacz, ja Tomek Marzec, czy Volant to osoby, które inspirują. Każdy z nas prowadzi ciekawe życie, które niejednokrotnie zaskakuje zimnym prysznicem. Nie wszystko jest takie proste jakby Ci się wydawało. Uwierz mi, że są na świecie dziesiątki osób, które chętnie by się z Tobą zamieniły; żeby mieć pracę i sobie tak bezstresowo żyć.

Ale czy o to w życiu chodzi ? Czy chodzi o to, żeby życie przeżyć jak serię nudnych wykładów na studiach, na zasadzie przesiedzieć i do widzenia? Czy może życie to unikalna szansa, którą dostałeś od Boga WŁAŚNIE po to, żeby w pełni z niego korzystać? Nawet w Biblii napisane jest, że kto nie korzysta z talentów popełnia grzech.

Zastanów się nad tym.

W razie dodatkowych pytań, służę pomocą.

Też masz problem? Napisz: [email protected]

*** Wysyłając do mnie list zgadzasz się na jego publikację na łamach bloga ***

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego: