Mobilne technologie, czyli o krok od informacyjnego niewolnictwa

Jakieś trzy lata temu miałem kontakt z pierwszym urządzeniem typu smartphone. To był szał. Super hiper wyraźny, dotykowy wyświetlacz, milion funkcji, dodatkowa możliwość instalowania aplikacji oraz dostęp do Internetu niezależnie od miejsca. Po krótkiej rozmowie z posiadaczem owego smartfona konkluzja była jasna – powinienem sobie taki kupić, bo tego nie da się wytłumaczyć co właściwie można na tym urządzeniu robić. Trzeba samemu sprawdzić. No dobra, ale po co mi to? Po co stale być online, ciągle sprawdzać maila czy też portale informacyjne? Niestety, od tamtego wydarzenia minęły jakieś 3 lata i ciężko mi by było sobie wyobrazić dzień bez smartfona. Po krótkim zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że mobilne technologie nie używane z umiarem robią powoli z nas swoich niewolników.

Postęp technologii wymusza na nas zmiany w życiu

Kiedyś w biurach nie było e-maili, Internetu, super hiper szybkich komputerów i firmy też sobie jakoś radziły. Kiedyś kiedy pracownik chciał zadać pytanie do kogoś z drugiego końca biura robił normalną rzecz – podchodził do kolegi i zadawał pytanie za pomocą swego narządu mowy. Dziś większość firm nakazuje napisać e-maila, by nie rozpraszać współpracowników. Staliśmy się niewolnikami technologii i ten kto nie ma dostępu do Internetu jest praktycznie uziemiony. To jak bardzo uzależnione od Internetu są chociażby firmy zauważyłem w momencie kiedy u mnie w pracy była przerwa w dostawie Internetu. Firma stoi, zlecenia stoją, można rzecz, że katastrofa. Uzależnienie od Internetu można wykazać również w swoich domach, gdzie komputer, smartfon, tablet czy inne urządzenie komputeropodobne bez Internetu jest praktycznie bezużyteczne.

Wynalazki ułatwiają nam życie, ale podnoszą szybkość naszego życia

Wynalezienie laptopa, a później smartphone’a umożliwiło firmom założenie elektronicznej smyczy niektórym pracownikom. „Możesz pójść na tygodniowy urlop, ale bądź pod mailem i pod telefonem” – takie zdania szef wypowiada swoim współpracownikom coraz częściej. Masz służbowego laptopa z dostępem do Internetu, więc co w tym złego – na pierwszy rzut oka nic. Najgorsze jest jednak to, że będąc stale „pod telefonem” tak na prawdę nie da się odpocząć. Nie da się w pełni zrelaksować, gdy w naszej głowie kłębią się myśli: „Co jeśli zaraz ktoś z firmy do mnie zadzwoni i będę musiał wrócić z plaży do hotelu, by tam przez kolejne 3 godziny rozwiązać super ważne zadanie?”. Wyjeżdżając na urlop nie powinniśmy myśleć o pracy. Niektóre osoby tak na prawdę mentalnie nigdy nie wychodzą z biura, ponieważ zabierają swoje zmartwienia, pytania i wątpliwości związane z pracą do siebie do domu.

Kiedyś PC, dziś tablet i smartfon

Komputer był niegdyś marzeniem każdego. Na początku lat 90′ tak naprawdę niewiele osób miało pojęcie do czego może służyć maszyna warta – na tamte czasy – krocie. Z czasem jednak komputery stały się tańsze, bardziej dostępne a na polski rynek małymi kroczkami wchodził Internet. Początkowo w formie modemów dial-up, później w formie 128kb/s słynnych SDI, czyli „stały dostęp do Internetu”. Świat przyspieszył i za pomocą Internetu załatwiamy coraz więcej rzeczy, z automatu spędzając… więcej czasu przed komputerem.

O ile komputery osobiste jak i laptopy wykorzystuje się raczej w domu, kawiarni lub w pracy o tyle tablety i smarfony, które tak szybko opanowują rynek umożliwiają nam bycie online praktycznie z każdego miejsca na ziemi. Wystarczy mieć włączony dostęp do Internetu w swoim mobilnym urządzeniu by móc z czystym sumieniem nazwać się „Forever Online”.

 

KategorieBez kategorii

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Masz rację. Sam chciałem kupić sobie smartfona po to, by częściej być online. Ale po przemyśleniu, muszę stwierdzić, że to bez sensu. Po co być cały czas dostępnym? Po co zaprzątać sobie cały czas głowę e-mailami od klientów czy współpracowników? Kiedy znaleźć czas na odpoczynek i odcięcie się od wirtualnej rzeczywistości?
    Patrząc na rozwój technologii mobilnej, aż strach pomyśleć, czym będziemy się posługiwać za kilkanaście lat…

    • Michał Flisiuk

      Smartphone sam w sobie nie jest złem. Nie kryję, że przydaje mi się kiedy szukam czegoś na szybko w Internecie albo szukam drogi dojazdu. Grunt to we wszystkim zachować umiar i zdrowy rozsądek. 🙂

    • Ja osobiście zakup smartphone uważam za fantastyczny krok 😉 Spędzam trochę mniej czasu przed komputerem, bo część rzeczy mogę wykonać na telefonie. Wykorzystuje dzięki temu czas stracony w komunikacji miejskiej;p

      Choć czasami rzeczywiście brakuje mi funkcji logout z messengera facebookowego 🙂

  • Dobry artykuł. Nowinki techniczne, które rzeczywiście są potrzebne człowiekowi skończyły się na komputerach i prostych komórkach. Reszta to jakieś wymysły. Pracuje w sieci. Muszę – jestem w sieci, nie muszę – żaden smartfon mnie tam nie zaciągnie. Potrafię żyć bez komórki, pojechać na wakacje bez komputera i z prywatnym telefonem (jakbym chciał dzwonić). Nie muszę być ciągle „gotowy”. Świat zwariował, ja jeszcze nie.

    • To jednak zależy od pracy którą masz… Nie każdy może pozwolić sobie na taki luz. Tak jak pisał Michał – niektórzy wymagają od Ciebie kontaktu na urlopie i nic z tym nie zrobisz. Musisz być on-line. Takie czasy…
      Choć cały czas w smartphone brakuje mi jednej opcji którą pamiętam ze swojej starej Nokii – ładowania raz na 4 dni 😀 Chyba producenci zapomnieli że ten feature jest mega przydatny… Bo aktualnie poza siecią to czuję się trochę przywiązany do kontaktu ;p