Moje podejście do prawa przyciągania na przestrzeni czasu

Książkę „The Secret” lub film o tym samym tytule oglądał chyba każdy, kto zetknął się z tematyką samorozwoju. Wiele osób twierdzi, że to czysty marketingowy bełkot nie mający na celu nic innego niż mydlenie ludziom oczu, lecz po drugiej stronie barykady są zaś osoby, które wierzą w to, że prawo przyciągania działa i widzą to w swoim życiu. Sam przez kilka lat byłem bardzo sceptyczny, ale dziś z ręką na sercu mogę śmiało stwierdzić – prawo przyciągania działa.

Na początku była książka…

Lekturę o prawie przyciągania mam jeszcze do dziś na swojej półce, a nazywa się „Klucz do sukcesu”. Niebywale motywująca lektura porwała mnie do bajecznego świata marzeń, gdzie wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że wystarczająco mocno uwierzysz, że pieniądze, sława czy wspaniali ludzie mogą być w zasięgu Twojej ręki. Zaraz po zakończeniu lektury poczułem się lekko, pewnie i czułem, że mogę zmienić wszystko w swoim życiu. Pojawiła się kartka z celami, pierwsze konkrety do zrealizowania, jednak zabrakło mi najważniejszego – działania.

Byłem naiwny i głupi sądząc, że wystarczająco mocno coś wizualizując mogę to otrzymać, ponieważ zabrakło tutaj zdroworozsądkowego podejścia. Kiedy opadły emocje – a stało się to kilka dni po przeczytaniu książki – uznałem, że autorzy tej lektury to sprzedawcy marzeń chcący zarobić na ludzkiej naiwności. Poczułem się źle i dołączyłem do grona sceptyków „The secret”. Dziś śmieję się ze swojego skrajnego podejścia, bo prawda jak zwykle leży po środku.

Gdzie są naukowe dowody na istnienie prawa przyciągania?

Badając prawo przyciągania pod kątem naukowo-technicznym zabrakło mi jednej ważnej rzeczy – dowodów na istnieje tego prawa. Przecież każdy może sobie wymyślić jakieś prawo, ale co z tego, jeśli nie ma to odzwierciedlenia w realnym świecie? Kiedy nadszedł w moim życiu czas żelaznej logiki, poszukiwałem dowodów, wzorów, matematycznych twierdzeń czy innych poszlak przemawiających za tym, że prawo przyciągania może faktycznie działać. Natknąłem się na kilka artykułów (nie pamiętam już dokładnie jakich), gdzie liczący się w środowisku naukowców fizycy nie zaprzeczali, ani nie potwierdzali tezy, że myśli mogą kreować rzeczywistość.

Dowody rzeszy fizyków, którzy nie obalali prawa przyciągania jako wielkiego kłamstwa zaczęły mnie powoli przekonywać i w konsekwencji czego zmieniłem swoje nastawienie na nieco bardziej przychylne. A może prawo przyciągania działa naprawdę? Zacząłem o tym myśleć i tworzyć scenariusze w swojej głowie jakbym chciał, aby wyglądało moje idealne życie. Co mi szkodzi – pomyślałem, spróbuję uwierzyć.

Największy cel z 2009 roku został osiągnięty

Na samym początku, kiedy wszedłem w rozwój osobisty spisałem sobie wszystkie cele. Jednym z największych moich marzeń było zostanie mówcą motywacyjnym i zarażanie ludzi pozytywną, produktywną energią do działania. Cel miałem głęboko w swojej głowie, a dziś z perspektywy czasu nie mogę się nadziwić, jak bardzo wyznaczenie sobie celów jest ważne. Bez tego ani rusz!

Nie pytajcie mnie konkretnie, co robiłem by zostać takim mówcą, bo moje działania nie miały jakiejś wyraźnej struktury. Poznawałem nowych ludzi, czytałem książki, prowadziłem bloga, pomagałem ludziom, gdy przychodzili do mnie z jakimś problemem, byłem pomocny, proaktywny i szukałem okazji, którą można wykorzystać. Z czasem do mojej skrzynki e-mailowej zaczęły trafiać propozycje poprowadzenia różnego rodzaju szkoleń, a ja sam nie mogłem wyjść z podziwu jakim cudem to wszystko zaczyna układać się tak, jak sobie zaplanowałem. Tylko w tym roku poprowadziłem 5 szkoleń, gdzie przeszkoliłem ponad 300 osób. Dla mnie to nie lada wyczyn i wierzę, że ściśle wyznaczony cel i wiara w jego osiągnięcie przybliżyło mnie do realizacji marzenia.

Nie pytajcie mnie od strony technicznej jak działa prawo przyciągania, bo nie mam pojęcia. Wiem tylko, że od kiedy zacząłem głęboko w nie wierzyć i ukierunkowywać swoje myśli w stronę tego czego naprawdę pragnę, zamiast tego co jest złe/negatywne/beznadziejne – moje życie się zmieniło.

Kiedy zapragnąłem otaczać się wspaniałymi ludźmi, którzy mają podobne podejście do mojego – nagle wychodząc na różnego rodzaju imprezy/spotkania/wydarzenia, zacząłem trafiać na osoby o podobnym podejściu do mojego. Jak to się stało? Nie wiem.

Również na przestrzeni relacji damsko-męskich zaczęło układać mi się całkiem dobrze w momencie kiedy na swojej białej tablicy opisałem kobietę, jaką chciałbym spotkać. Jakim cudem takie rzeczy mają miejsce? Nie mam pojęcia, ale wiem, że działa.

Konkluzja

Prawo przyciągania działa, jednakże, nie możesz siedzieć bezczynnie na 4 literach i oczekiwać, że wszechświat zrobi coś za Ciebie. Jeśli sprecyzujesz swój cel i zaczniesz robić wszystko, żeby dany cel osiągnąć z pewnością to osiągniesz. Jeśli nadal jednak nie podejmiesz żadnego działania i będziesz poświęcać czas i energię na narzekanie i malkontenctwo, z pewnością takie właśnie będzie Twoje życie – negatywne, nudne i pozbawione barw.

KategorieBez kategoriiTagi

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Ark

    Piękne podsumowanie przesłania zawartego w „Sekrecie”.

    • Michał Flisiuk

      Dzięki. 🙂

  • Cauac

    Jak po kilku latach mam podobne zdanie do Twojego. To działa i to jak cholera. Ale jest jeden warunek, o którym wspomniałeś. Nie można siedzieć na 4 literach.
    Jeżeli siedzisz całymi dniami na kanapie i wizualizujesz, nie ruszając się z domu – nie sądź, że twoja ukochana lub cokolwiek innego spadnie Ci z sufitu na kolana :p Ale jeśli zaczniesz działać – chociażby wyjdziesz z domu na spacer – dasz Wszechświatowi pole do działania.

    Korzystając z okazji zapraszam na stronę http://odnajdzmysie.eu – Można łatwo odnaleźć w swojej okolicy osoby interesujące się prawem przyciągania i innymi tematami rozwojowymi. Zapraszam 😉

  • Mrl

    Piękny post ! Jesteśmy częścią naszych myśli/ wyborów, które dokonywaliśmy w przeszłości . To nie przypadek,że jesteśmy teraz w takim a nie innym punkcie naszego życia.