O sztuce wyboru oraz inwestycji słów kilka

Kiedy szedłem na jeden z pierwszych wykładów makroekonomii, szczerze powiedziawszy, jak dla mnie – nie zapowiadało się ciekawie. Były to głównie nudne wzory i wyliczenia teoretycznych przypadków, które najprawdopodobniej nigdy w życiu nie będą miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Pewnego dnia na wykładzie było zupełnie inaczej – słuchałem z zaciekawieniem, ponieważ omawiana tematyka uświadomiła kilka naprawdę istotnych rzeczy. Mowa tutaj o koszcie utraconych możliwości.

Załóżmy całkiem możliwy scenariusz – siedzisz w tej chwili w domu przed komputerem i czytasz artykuł popijając Twoją ulubioną herbatę. Siedzisz wygodnie w swoim fotelu, a Twoje oczy skupione są na tekście. No dobrze powiesz, ale co w tym takiego rewelacyjnego? Rewelacyjnego być może nic, ale warto sobie uświadomić jedną, małą rzecz. W tej właśnie chwili ponosisz koszt utraconych milionów, jak nie miliardów innych możliwości.

Co mam na myśli?

Nie możesz w tym momencie skakać ze spadochronem, ćwiczyć na siłowni, popijać piwa ze znajomymi, czy czytać ulubionej książki. Czas ten przeznaczasz na czytanie tego artykułu i to w zasadzie komplement dla mnie, że spośród setek tysięcy opcji, Ty postanowiłeś przeczytać ten artykuł.

Jak myślisz, czy ten czas można by było wykorzystać lepiej, efektywniej, ciekawiej, fajniej?

Wydaje mi się, że znam odpowiedź na Twoje pytanie – jak najbardziej, TAK!

Skąd wiesz co by się wydarzyło w Twoim życiu, jeśli teraz zamiast siedzieć przed komputerem wyszedłbyś na ulicę? Być może idąc ulicą znalazłbyś na chodniku 50zł? A może wpatrzony w ekran telefonu komórkowego przypadkowo wpadłbyś na najbardziej atrakcyjną kobietę jaką do tej pory spotkałeś? A może kto wie, spotkałbyś dawnego znajomego sprzed lat!

Jest tyle możliwości, ile sposobów na wykorzystanie czasu, który właśnie mija.

Oczywiście nie powinniśmy popadać w paranoję i nerwowo wyrywać sobie włosów z głowy z obawy, że źle zainwestujemy swój czas. Spokojnie. Rób tak, jak sam uważasz.

Znasz pojęcie inwestycji? Pewnie samo słowo kojarzy Ci się z giełdą, być może kupnem czegoś taniej a sprzedaniem drożej, albo z jakimś funduszem inwestycyjnym. Pomimo tego, że Twoje skojarzenia głównie dotyczą pieniędzy to dzisiaj porozmawiajmy o inwestowaniu czasu.

Całe życie opiera się na inwestowaniu. Stykasz się z nią od najmłodszych lat. Przypomnij sobie, w jakim celu chodziłeś do podstawówki? Chciałeś nauczyć się pisać, czytać i liczyć? No ok., ale po co? Żeby móc zdobywać wiedzę, komunikować się i mieć chociaż elementarne pojęcie o otaczającym świecie, zgadza się? Liczyłeś, że te umiejętności przyniosą Ci jakieś profity, tak jak inwestor giełdowy spodziewa się zysku. Przecież rodzice Ci mówili, że jak będziesz się dobrze uczył to będziesz zarabiał dużo pieniędzy.

Uczyłeś się czytać, aby czytać książki. Czytałeś książki, aby zdobywać wiedzę. Zdobywałeś wiedzę, aby być postrzeganym jako ktoś inteligentny. Chciałeś być postrzegany jako osoba inteligentna, ponieważ chciałeś otaczać się inteligentnymi ludźmi.

Widzisz? Tak naprawdę każda, nawet najmniejsza czynność to jedno z ogniw całego łańcucha wydarzeń.

Powiedzmy, że nie robisz nic. Wydawać by się mogło, że nie robienie nic nie jest takie groźne, ale o tym za chwilę.

Pracujesz każdego dnia po 8h dziennie, a resztę dnia spędzasz na głupotach. Dosłownie. Tracisz czas na portalach społecznościowych, czy rozrywkowych, tylko po to, żeby wskazówka zegara pokazała godzinkę 23.30, bowiem wtedy idziesz spać. W głębi duszy jesteś dosyć ambitną osobą i Twoja praca po roku zaczęła Cię nudzić. W środku tak naprawdę czujesz, że rutyna zabija w Tobie kreatywność. Płaca jaką otrzymujesz również Cię nie satysfakcjonuje, jednak nie robisz zupełnie nic, poza tym, że trochę sobie ponarzekasz. W gruncie rzeczy to chciałbyś zmienić pracę, ale nic z tym nie robisz.

Mija kolejny rok, drugi, trzeci.. Twój rozkład dnia wygląda mniej więcej codziennie tak samo, czujesz się jakby dni uciekały Ci przez palce. Ciągle pracujesz w tej samej firmie, a od momentu zatrudnienia dostałeś jedną, małą podwyżkę.

Frustracja w Tobie narasta, ponieważ im człowiek starszy – tym więcej oczekuje od życia, a co za tym idzie – fajnie by było więcej zarabiać.

W końcu rzucasz swoją pracę bowiem masz już tego serdecznie dosyć. Tak, frustracja właśnie wygrała z przyzwyczajeniem. Szukasz pracy miesiąc, dwa, trzy… Wszędzie oferują Ci podobną pensję a Ty zastanawiasz się dlaczego?

Weźmy teraz nieco inny przypadek. Załóżmy, że w tej samej firmie pracuje na identycznym stanowisku druga osoba, również w głębi duszy ambitna, jednak ma jeszcze jedną cechę – realista. Osoba ta zna podstawowe zasady życia, wie, że żeby czerpać z czegoś zyski – trzeba mądrze inwestować.

Każdego dnia po powrocie z pracy Twój współpracownik uczy się 45min słówek z angielskiego, ponieważ język obcy w Twojej branży niezwykle się przydaje. Raz w tygodniu osoba ta patrzy na swoje CV i zadaje sobie pytanie „Co można by było w nim ulepszyć, poprawić, dodać?” Wpada na pomysł dodatkowego kursu z zarządzania czasem oraz radzenia sobie ze stresem. Później sięga po lekturę motywacyjno-rozwojową i wyrabia w sobie nawyk czytania co najmniej 45minut dziennie. On doskonale wie, że aby dostać lepszą pracę trzeba naprawdę dużo się nauczyć, dlatego też nie obawia się pytać szefa nawet o najgłupsze rzeczy. Jest ciekawy. Poszukuje, zadaje pytania i sam szuka na nie odpowiedzi. Przepełnia go dziecięca ciekawość i wytrwałość w tym co robi.

Szef widząc zainteresowanie oraz zapał Twojego współpracownika proponuje mu darmowy kurs udoskonalający jego dotychczasowe umiejętności. Zdobywa kolejne certyfikaty oraz szkolenia.

Po dwóch latach pracy, w momencie kiedy uznał, że niczego ciekawego już się w tej pracy nie nauczy wyrusza na poszukiwanie nowej pracy z o wiele ciekawszym CV niż Ty.

Właśnie, bo w co Ty inwestowałeś swój czas? No tak, fakt, Twój współpracownik z pewnością nie oglądał tylu bezmyślnych filmów, nie przeszedł tyle tytułów gier, ani nie potrafi tak perfekcyjnie zabijać czasu. On woli praktyczne zastosowania.

Ale czy Ty traciłeś swój czas?

Nie, inwestowałeś. Tylko nie w to co trzeba. Inwestowałeś w nic nie warte kamienie, w momencie kiedy to złoto jest w cenie.

Cóż.. Przecież każdemu zdarza się błędnie zainwestować.

KategorieBez kategoriiTagi

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • michał

    Fajny tekst, bardzo prawdziwy, a zarazem zwracajacy uwage na ten jakze czesto niezauwazalny problem. I tak sobie mysle czy czytanie tego tekstu to byl dobrze spedzony czas?!?! … lece sie o cos spytac szefa:D

  • xem

    Good for you! Kto pyta nie błądzi. 😀

  • nieimię

    Inwestowałeś w nic nie warte kamienie, w momencie kiedy to złoto jest w cenie.

    Można by z tego jakiś rap zrobić 🙂

  • xem

    Hahahaha, faktycznie! Nie zwróciłem uwagi, że się rymuje. 😀

  • Jestem tu po raz pierwszy. To pierwszy wpis, który czytam. I wiesz co? Jestem po wrażeniem. Wiem, co to jest koszt utraconych możliwości. Jednak nie odnosiłam tego do swojego życia w taki sposób. Otworzyłeś mi oczy. Dziękuję 😉 Muszę pomyśleć na tym, jak dobrze zainwestować czas moich pewnie najdłuższych wakacji w dotychczasowym życiu.
    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Wasp

  • Dobrze napisany post muszę przyznać. Ale czy po przeczytanym ciekawe czy ktoś się zastanowi nad swoim życiem, nad swoją pracy i po dłużej chwili pomyśli
    ,, a zapominałem jeszcze zobaczyć co na FB ” i tak dalej toczy się jego życie
    zapraszam także na zmianasiebie.blogspot.com

    • Michał Flisiuk

      To zależy, jeden taki post faktycznie oleje, ale z pewnością będą tacy co wezmą go do siebie. 🙂