Recenzja książki Steve Jobs – W.Isaacson

Jakieś dwa tygodnie temu skończyłem czytać kolejną książkę, którą zobowiązałem się publicznie przeczytać. Pozycja autorstwa Waltera Isaacsona na pierwszy rzut oka wygląda jak encyklopedia – książka ma ponad 700 stron. Szczerze powiedziawszy byłem bardzo ciekaw jak można opisać czyjeś życie na łamach jednej książki, tak aby biografia była w miarę obiektywna i prawdziwa. Prawdę mówiąc powoli zaczynałem mieć dość biografii, które ukazywały same sukcesy i osiągnięcia danej osoby. Nie lubię lukrowanych historii, które nie odzwierciedlają drugiej strony medalu – ciemnych stron charakteru konkretnej osoby. Jesteśmy tylko ludźmi i niezależnie od tego jak daleko zaszliśmy w życiu, w naszej biografii powinno się opisywać zarówno nasze zalety jak i wady.

Czy napisanie biografii o osobie takiej jak Steve Jobs się udało?

Moim skromnym zdaniem TAK. Biografia nie jest kolejną motywującą opowiastką o wspaniałym człowieku, który miał cudowne życie i był bliski ideału. Bardzo mi się podoba, że w książce widzimy całe spektrum zachowań Jobs’a począwszy od manipulowania innymi, wątpliwego dbania o własną higienę – na pracowitości i wspaniałym wizjonerstwie kończąc. Była to książka, którą przeczytałem z przyjemnością, ponieważ autor nie bał się przebierać w słowach co do osobowości Steve Jobsa.

Steve Jobs – Kim był NA PRAWDĘ ?

Szczery do bólu, niezwykły motywator, wspaniały wizjoner, często ignorant, psychicznie chory choleryk, który nie liczył się ze zdaniem innych.

Tak bym w skrócie opisał S. Jobs’a. Pomimo jego fenomenalnych osiągnięć w dziedzinie informatyki i mobilnych technologii był to człowiek, który – moim zdaniem – powinien się w pewnych momentach swojego życia leczyć na głowę. Jego ‚pole zniekształcenia rzeczywistości’ jak opisuje to Walter doprowadzało często do sytuacji, w których Steve Jobs nie potrafił ocenić faktycznego stanu rzeczy. Z jednej strony taka ‚umiejętność’ w bardzo dużym stopniu pomogła Jobsowi osiągnąć niebywały sukces, z drugiej jednak strony często przez jego ‚widzi mi się’ cierpiały inne osoby. Steve Jobs posiadał umiejętność nastawiania się na odbiór tych informacji, które chciał odbierać a kompletnie ignorować informacje, które go nie interesowały jak na przykład jego choroba – nowotwór. Jobs zaniepokoił się swoim stanem zdrowia dopiero wtedy, kiedy zaczął odczuwać wyraźny ból i osłabienie pomimo wcześniejszych diagnoz lekarzy.

Jobs był cholernym egoistą, co można uznać z jednej strony za wadę – z drugiej zaś za zaletę, bowiem wszystko zależy od punktu widzenia. Jeżeli chcemy być twardym rekinem biznesu, który bez skrupułów wyrzuci na bruk 20letniego pracownika, z którym codziennie rano pił kawę i zwierzał się z problemów sercowych to w porządku. Egoizm i wyrachowanie w tym przypadku będzie bardzo pomocne. Niestety życie to nie tylko sfera biznesu, ale również relacje poza biznesowe jak na przykład rodzina, przyjaciele czy znajomi. Z pewnością egoizm i wyrachowanie wynikało z jego wczesnego dzieciństwa, ponieważ Steve Jobs został oddany do adopcji.

Łyżka miodu

Po nieco negatywnym przedstawieniu postaci Steve’a, muszę przyznać, że pomimo tego jakim był człowiekiem – podziwiam go za talent wizjonerski, proaktywność, charyzmę i pewność siebie. Bądź co bądź, dzięki niemu powstał pierwszy komputer dla mas z graficznym interfejsem, myszką i klawiaturą oraz odtwarzacz mp3. Powinno się brać go za przykład jako osobę, która potrafiła perfekcyjnie opracować produkt, nadzorować jego produkcję oraz sprawnie koordynować pracę marketingu. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Steve Jobs był osobą, która wkładała w swoją pracę serce. Podziwiam to, że nawet w obliczu śmiertelnej choroby jaką jest nowotwór, Steve leżąc w szpitalu myślał nad nowymi rozwiązaniami i ulepszaniem swoich produktów.

Trzeba przyznać, że Steve Jobs pomimo umysłu analityczno-technicznego posiadał bardzo dobrze rozwinięte umiejętności miękkie. Jego przebojowość i pewność siebie pomogła mu w rozkręcaniu firmy Apple, a w późniejszym okresie dzięki tym właśnie cechom, Steve stworzył z premiery nowego produktu swojego rodzaju wydarzenie, które stało się wręcz rytuałem. Odpowiednie oświetlenie, idealne dopasowanie czcionek do slajdów, prezentacja w której żadne słowo nie pojawiało się przez przypadek. Żadna prezentacja nie była dziełem spontanicznym, jednak połączeniem zapału, fenomenalnego gustu i dużej ilości pracy.

Steve Jobs pedant i perfekcjonista jakich mało

Bohater biografii był strasznym pedantem. Z jednej strony cecha ta może być odbierana jako zaleta, z drugiej zaś jako wada. Biorąc pod uwagę aspekt tworzenia nowego produktu, który miał stać się absolutnym hitem pożądanym przez rzesze – połączenie perfekcjonizmu i bycia pedantem okazuje się być przepisem na sukces. Zdecydowana większość produktów Apple czy też filmów Pixara (Toy Story, Gdzie jest nemo?) to spektakularne sukcesy obu firm. Duża zasługa należy się dla Steve’a, ponieważ od samego początku do samego końca swojej kariery, chciał połączyć technologię ze sztuką, co w wielu przypadkach się udało.

Steve Jobs nie pracował oczywiście sam. Starannie dobierał swoich pracowników, nie bojąc się segregować ich na lepszych czy gorszych nazywając ich jako pracownicy kategorii A lub B.  Nie zadowalał się dobrymi pracownikami w zespole – chciał mieć najlepszy zespół jaki można było sobie wyobrazić. Rozwiązanie okazało się być kluczem do sukcesu, ponieważ firmy Jobsa, dzięki jego cechom charakteru i najlepszym na świecie zespołem, rozwinęły się z małych firm w potężne korporacje.

Podsumowanie

Szczerze powiedziawszy mogę z czystym sumieniem polecić książkę absolutnie każdemu. Lektura dobrze ukazuje człowieka, który dzięki połączeniu ciężkiej pracy i pasji stworzył jedną z największych firm komputerowych na świecie. Warto też przyjrzeć się jakie błędy popełniał Steve Jobs w ciągu swojej kariery i na nich się uczyć. Pomimo tego, że książka jest bardzo długa, dobrze się ją czyta, ponieważ jest napisana prostym językiem, zrozumiałym dla każdego.

Sam osobiście będę do biografii Steve Jobs’a z pewnością powracać, ponieważ historia jego życia to dla mnie inspiracja i motywacja sama w sobie. W pewnych aspektach Steve Jobs jest dla mnie wzorem do naśladowania… Niestety, tylko w niektórych, gdyż zdarzało mu się czynić masę głupstw i rzeczy, których w życiu bym nie poparł.

Jakie to były głupstwa?

Przeczytaj i dowiedz się sam. 🙂

Na sam koniec najlepsza przemowa Jobsa jaką kiedykolwiek słyszałem. Motywuje.

httpv://youtu.be/ogKQjHOVyzA

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego: