Szczęście to nie stacja docelowa. To sposób podróżowania.

Szczęście… Tak bardzo lubię o nim pisać. Czym właściwie jest szczęście? Jest tak nierealistycznym tworem, że aż trudno sobie wyobrazić, że większość osób chce je posiąść, kupić czy zdobyć. Nie, niestety nie. Nie tędy droga.

O czym marzysz? Czego chcesz od życia? Nie lekceważ tych pytań, ponieważ są bardzo ważne. Ba. Rzekłbym, że są to dwa najważniejsze pytania jakie powinien zadać sobie każdy z nas. Jedni marzą o sportowym aucie, inni willi z basenem, jeszcze inni milionie złotych w gotówce. Jest też spory odsetek ludzi, którzy marzą o miłości, radości, spełnieniu i… szczęściu.

„Ja tylko chciałbym być szczęśliwy.” Jakże często ludzie odpowiadają w ten sposób. Z pozoru odpowiedź wydaje się bardzo głęboka, ponieważ odnosi się do wyższych wartości niż te materialne, ale zastanówmy się, co tak naprawdę znaczy być szczęśliwym?

Poszukiwanie czy próba odnalezienia szczęścia jest bardzo podobne do szukania okularów, które mamy… na własnym nosie. Nie wiem, czy szczęście, znajduje się na Twoim nosie, biurku, czy łóżku – wiem na pewno – jest w zasięgu Twojej ręki. Co to znaczy? Mniej więcej tyle, że szczęśliwy możesz być zawsze i wszędzie.

Obiektywizm. Czy istnieje? Czy uważasz, że można na coś patrzeć obiektywnie? Ja uważam, że nie. To co dla Ciebie może być najgorszym złem jakie przytrafiło się ludzkości, dla mnie może być czymś rewelacyjnym. Każda książka, film czy historia ma jedno zakończenie, jednak całe piękno tkwi w tym, że każdy czytelnik interpretuje je na swój sposób.

Miał 35 lat, żonę, dwójkę dzieci, mieszkanie, auto – jednym słowem wszystko, czego przeciętny obywatel oczekuje od życia. Własne m4 było na kredyt i nasz bohater musiał ciężko pracować na spłacanie comiesięcznych rat. Miał dobrze płatną pracę, która jego zdaniem nie była najgorsza. Pewnego dnia kiedy pojawił się w biurze, na jego biurku leżało wypowiedzenie. Kiedy pytał szefa o wyjaśnienia, otrzymał jedynie niesatysfakcjonujące stwierdzenie „redukcja etatów”. Wyszedł z biura jeszcze w godzinach przedpołudniowych, kupił papierosy w pobliskim sklepie i usiadł na ławce..

Ta praca i tak mnie nie realizowała. Zawsze marzyłem o tym, żeby prowadzić własny biznes. Wyciągnął telefon komórkowy po czym wykonał telefon do ojca. „Tato, teraz jest ten moment. Teraz albo nigdy. Musimy w końcu ruszyć tą firmę o której cały czas mówiłem!” Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Towar, który sprzedawał nasz bohater okazał się bestsellerem. Po pół roku prowadzenia działalności kredyt hipoteczny sam się spłacił. To była decyzja, która odmieniła jego życie!

Co ja teraz zrobię, co za katastrofa! Za co ja teraz spłacę kredyt, żona nie pracuje, ponieważ wychowuje najmłodsze dziecko. Zanim znajdę nową pracę minie co najmniej dwa miesiące, a moje oszczędności są zbyt skromne abym mógł sobie na to pozwolić. Idę się chyba upić, bo nie wiem jak na to trzeźwo na żonie powiem. Beznadzieja, pesymizm, refleksja, smutek.

Tak byś dokończył tą opowieść? To teraz zobacz w jaki sposób ja ją dokończyłem i zaznacz sobie „puste” miejsce pomiędzy  opowieścią, a jej domniemanym zakończeniem. Zobacz, w jaki sposób ja dokończyłem tą opowieść. Tekst specjalnie został napisany na biało, żebyś mógł uświadomić sobie, że kij zawsze ma dwa końce.

Szczęście. I tak nigdy go nie osiągnę. Tak w ogóle to co to jest? Pracę mam beznadziejną, nie mam na nic czasu..  Płacą gorzej niż niewolnikom. Za co ja rodzinę wykarmię? Ciągle czegoś ode mnie wymagają, ciągle czegoś chcą. Jedynie czepiać się potrafią. Nawet na godne wakacje mnie nie stać.. Dwa tygodnie na Mazurach – przecież to jest śmieszne! Samochód? Nie rozśmieszaj mnie. 15-letni gruchot. Codziennie rano modlę się żeby odpalił, bo czym niby dojadę do pracy?

Szczęście.. Tak, jestem szczęśliwy! Jestem niezwykle dumny, że mam wspaniałą rodzinę, kochającą żonę i dwójkę dzieci. Każdego dnia dziękuje Bogu, że dane jest mi pracować, ponieważ wierzę w to, że praca uszlachetnia. Wczasy na Karaibach? Nie potrzebujemy ich, wystarczą nam dwutygodniowe wczasy na działce u rodziców na Mazurach. Można tam w pełni odpocząć i zachwycać pięknem polskiej przyrody. Ostatnio kupiliśmy sobie samochód, wyobraź sobie, 15-letnie autko, ale jesteśmy z niego dumni – sami zapracowaliśmy na te przysłowiowe „cztery kółka”.

Widzisz różnicę? Kąt widzenia zależy od punktu siedzenia. To co dla jednym jest darem, innych wręcz unieszczęśliwia.

To od Ciebie drogi czytelniku zależy czy będziesz szczęśliwy. Tak.. Właśnie od Ciebie. Ja nie nauczę Cię jak być szczęśliwym, ponieważ nie potrafię myśleć tak jak Ty, widzieć tak jak Ty, ani zachowywać się tak jak Ty. Nie wiem czego pragniesz, o czym marzysz, jakim wartościom hołdujesz. Mogę Ci jedynie pokazać ścieżkę, jednak Ty sam musisz przez nią przejść.

Nie bój się marzyć i dążyć do ich realizacji. Zapamiętaj, marzyciele są zbawcami świata.

KategorieBez kategorii

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • Marek

    Hehe, pierwsze co zrobiłem gdy zobaczyłem takie puste pole to zaznaczyłem, po czym przy następnym akapicie coś mi nie pasowało.

    Nie ma uniwersalnego sposobu na osiągnięcie szczęścia.
    Problem w tym, że niektórzy udają, że są szczęśliwi.

  • xem

    Dobry odruch Marku 🙂

    Owszem, ale szczęścia po prostu warto szukać w sobie.

  • michał

    duzo lepiej, w tym jest moc:)