Gdzie widzisz siebie za rok?

Dokładnie tydzień temu większość z nas hucznie obchodziła Sylwestra. W głowach wielu z Was z pewnością zaczęły mnożyć się postanowienia noworoczne, nowe cele do osiągnięcia jak i konkretne zadania, które chcecie w tym roku zrealizować. Widzę to po swoim blogu, gdzie znacznie więcej osób, niż zwykle wchodzi na łamy serwisu poprzez słowa kluczowe „jak wyznaczać sobie cele” oraz „postanowienia noworoczne”. Zostawmy to jednak na później i zadajmy

Czytaj więcej...

[LIST] Nieśmiałośc, erytrofobia – jak sobie poradzić?

Witam 😉 Bardzo się cieszę, że trafiłam na motywacja-blog.pl, chociaż właściwie trochę przypadkowo. Przeglądając pierwszą stronę spodobał mi się język w jakim jest prowadzony, potrafiący przemówić do rozsądku i dać do myślenia. Całego bloga jeszcze nie przeczytałam, ale zainteresowały mnie poszczególne nagłówki i dalsze ich treści, a do reszty na pewno wrócę. Zastanawiałam się czy pisać tego e-maila, postanowiłam się jednak odważyć i spróbować. Szukałam bardziej informacji, jak pozbyć się erytrofobii, którą ostatnio odkryłam( w takim sensie, że posiada nazwę i rzeczywiście istnieje, a nie sobie ją uroiłam), a która trapi mnie już przez dobre 6 lat. Może nie jest to główny temat tego pamiętnika, ale moim zdaniem, poniekąd się z nim wiąże. Przede wszystkim poprzez brak pewności siebie i problemów w relacjach międzyludzkich. Jestem aktualnie na pierwszym roku studiów, jak już było wspomniane na blogu- poznawanie nowych ludzi, rozłąka z rodzicami itd. No właśnie, nie potrafię znaleźć przyczyny tego, co spowodowało erytrofobię. Zawsze lubiłam się śmiać, jednak miałam do tego coraz mniej powodów, albo po prostu wmawiałam sobie, że ich nie mam. Pochodzę z malutkiej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, co rok do gimnazjum dochodzi tylko kilka osób z okolicznych miejscowości, gdzie klasy liczą po 5 osób. Wcześniej praktycznie przebywałam wciąż z tymi samymi ludźmi przez tyle lat. W szkole ponadpodstawowej zatem się zaczęło. Do tej pory jestem w miarę dobrą uczennicą, a kiedyś chodzenie do szkoły o dziwo sprawiało mi przyjemność. Po roku oswoiłam się z tymi kilkoma osobami, które dołączyły do naszej klasy, jednak to nie byłam już ja. Nie potrafiłam zgłosić się na lekcji i powiedzieć kilku konstruktywnych zdań. W liceum było jeszcze gorzej. Wyprowadziłam się z domu do internatu. Tu byłam z ludźmi tylko na `cześć`, oprócz 2 dziewczyn z pokoju( w tym jedną znałam, bo chodziła ze mną do gimnazjum). Liczyłam na to, żę idąc do szkoły, do dużego miasta, całkiem sama,  będę zmuszona jakoś sobie poradzić. Z początku myślałam, że to tylko nieśmiałość i że się przełamię, w końcu jestem prawie dorosła. Tak się jednak nie stało. Miałam bardzo słaby kontakt z osobami z nowej klasy. Na lekcjach nie potrafiłam się odezwać, siedziałam cicho jak mysz pod miotłą, wiec nauczyciele nawet nie wiedzieli jak mam na imię. To było silniejsze ode mnie. Kiedy ktoś się do mnie odezwał albo nauczyciel o coś zapytał spuszczałam głowę w dół, żeby nikt nie widział jak się czerwienię, prawie tracąc przy tym przy okazji oddech, a serce dziurawiło mi płuca i ręce zalewały się potem (właśnie erytrofobia). Nie mówię nic o wystąpieniach przed całą klasą, a były takie tylko 2, które skończyły się źle… Teraz poszłam na studia, znów mam nadzieję, że mi „to przejdzie”, ale z dnia na dzień chyba  coraz słabiej w to wierzę. Dużo tracę przez tę niemoc, bezsilność i blokadę, chociaż bardzo chciałabym się odezwać, nie potrafię. Chociażby ktoś poprosi mnie o długopis, a wtedy też potrafię `spalić raka` . Jest to bardzo krępujące i u mnie prowadzi do ciągłego i coraz większego zamykania się w sobie. Nie wychodzę praktycznie nigdzie poza uczelnię, na którą poszłam z koleżanką, zresztą znamy się od urodzenia. Nie wspomniałam jeszcze o pracy wakacyjnej, której oczywiście nie miałam, bo panikowałam. Bałam się nawet DZWONIĆ, a przecież wtedy nikt mnie nie widzi, i umawiać ludzi na wizyty do lekarza. Bardzo dużo tracę, przez takie wycofanie z życia. Chciałabym pójść na łyżwy, ale nie pójdę, bo tam jest dużo ludzi i będą się na mnie przecież gapić, mam nawet problem, żeby zamówić żarcie w budce. Większość życia spędzam na zamartwianiu się, czego nienawidzę. Zastanawiałam się już czy to nie początki fobii społecznej, ale mam nadzieję, że to nie jest aż tak poważny problem. Oczywiście opisałam tą moja historię bardzo pesymistycznie, ale jest wiele momentów gdzie mogę być chociaż trochę ZADOWOLONA 🙂 Tylko czuję, że to za mało.  Czytam, rozmyślam, chcę, ale jest coś i nie mogę zrozumieć co, co mnie hamuje. Planuję rozpocząć jakąś terapię u psychologa, jeśli sama nic nie zdziałam, a już trochę czasu próbuję. Mam nadzieję na odpowiedź, a jeśli jej nie dostanę, to przynajmniej mogłam ` się wygadać` 🙂 Pozdrawiam! 😉

Witaj,

Niezmiernie cieszę się, że zdecydowałaś się do mnie napisać! Nie masz pojęcia jak bardzo cenię ludzi, którzy są świadomi własnych problemów (które prześladują wszystkich), oraz starają się je zmienić sięgając po otaczające nas rozwiązania. 😉

Przede wszystkim erytrofobia to lęk przed czerwienieniem się, a ten stan z kolei jest skutkiem naszych obaw. Potrafię sobie wyobrazić jak czułaś się podczas tych dwóch wystąpień publicznych, ale nasze myśli mają w

Czytaj więcej...

Moje podejście do prawa przyciągania na przestrzeni czasu

Książkę „The Secret” lub film o tym samym tytule oglądał chyba każdy, kto zetknął się z tematyką samorozwoju. Wiele osób twierdzi, że to czysty marketingowy bełkot nie mający na celu nic innego niż mydlenie ludziom oczu, lecz po drugiej stronie barykady są zaś osoby, które wierzą w to, że prawo przyciągania działa i widzą to w swoim życiu. Sam przez kilka lat byłem bardzo sceptyczny, ale dziś z ręką na sercu mogę śmiało stwierdzić – prawo przyciągania

Czytaj więcej...

Życie skrajnościami. Gdzie podział się zdrowy balans?

Skrajności. Tak bardzo je uwielbiamy. Wokół widzę dziesiątki osób, które podążając swą ścieżką rozwoju zmieniają swe nastawienie niczym chorągiewka na wietrze. Nie neguję tego. Sam kiedyś uwielbiałem skrajności jednak uświadomiłem sobie, że życie musi zachować formę zdrowego balansu.

Skrajności w podejściu do miłości

Weźmy dla przykładu związki. Ile osób czytających ten artykuł miało kiedykolwiek zawód miłosny? Chyba każdy lub prawie każdy. Kiedy jesteśmy młodzi, myślimy, że miłość to

Czytaj więcej...

3 największe błędy popełniane przy podejmowaniu nowego wyzwania oraz jak sobie z nimi radzić

Bardzo dużo ludzi cierpi na syndrom słomianego zapału, który jakiś czas temu był opisywany na blogu. Z racji tego, iż wiosna zawitała do naszego pięknego kraju nad Wisłą, wielu ludzi budzi się z zimowego letargu z głową pełną pomysłów jak i większą dozą chęci na zrobienie czegokolwiek. To właśnie teraz wielu z Was będzie planowało genialne strategie dotyczące własnej sylwetki czy poprawienia swoich kontaktów z innymi ludźmi. Niestety, z rozmów z dużą ilością

Czytaj więcej...

Nigdy nie przestawaj pytać. Potęga ciekawości.

Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć. A. Einstein

Odkąd pamiętam, zawsze byłem ciekawy wszystkiego co mnie otacza. Ludzie, maszyny, świat, przyroda… Z opowieści mojej mamy wynika, że przez całe swoje dzieciństwo, nigdy nie przestawałem pytać nawet o najbardziej abstrakcyjne

Czytaj więcej...

Kaizen w arsenale Twojego rozwoju osobistego i stylu

Każda wielka podróż zaczyna się od jednego, małego kroku…

Jedną z moich ulubionych książek, które polecam moim czytelnikom jest „Droga Kaizen“ Roberta Maurera. Niewielka książka, którą bardzo dobrze i „lekko“ się czyta, pokazuje jeden z najprostszych sposobów podejścia do wdrażania trwałych zmian w sobie i swoim życiu, który na zawsze zmienił m.in. moje nawyki. Od kiedy zdałem sobie sprawę z tego, jak pomocna

Czytaj więcej...

Zrób to… teraz! Bądź bezmyślny

Czytając temat tego wpisu, pewnie zastanowiłeś się przez chwilę czy autor jest oby na pewno trzeźwy po długiej majówce. Bądź bezmyślny? Jak takie herezje można głosić na blogu rozwojowo-motywacyjnym? Ok, żeby nie przedłużać i nie trzymać Cię czytelniku w niepewności – zacznijmy od początku. Bez zbędnej, czczej gadaniny zadaj sobie szczere pytanie – ile jest spraw, które dostały etykietę ‚zrobię to później’

Czytaj więcej...