Dziś włączyłem telewizję po 5 latach i…

… się przeraziłem. Tak w skrócie można by było nazwać moją dzisiejszą przygodę z teleodbiornikiem, a właściwie z tym co zostaje wyświetlane na jego ekranie  – to znaczy z kanałami telewizyjnymi, a dokładniej z ich poziomem ich jakości.

Odwieczny przeciwnik telewizji

Odkąd pamiętam nigdy nie byłem zwolennikiem telewizji. Pamiętam, że jeszcze w czasach podstawówkowo-gimnazjalnych posiadanie telewizora we własnym pokoju było na tamte czasy czymś “WOW”. Całe szczęście moje aspiracje nie koncentrowały się na posiadaniu 23 calowego kineskopowego telewizora marki Sanyo, lecz komputerze z dostępem do Internetu by móc z pełną świadomością czytać lub oglądać treści, które sam wybiorę.

Telewizję zawsze oglądałem bardzo rzadko. W zasadzie jedyne programy, które mnie w ogóle interesowały były związane z newsami lub szeroko pojętą technologią – chociażby “Jak to jest zrobione” na Discovery. Tak żeby poczuć się mądrym podczas spożywania niedzielnego obiadu. Wyjeżdżając na studia do innego miasta w wynajmowanym mieszkaniu nie uświadczyłem telewizora, z czego dziś się cholernie cieszę. 5 letni odwyk od chłamu serwowanego przez publiczną telewizję dobrze mi zrobił.

Pierwszy kontakt z TV po 5 latach

Podchodząc dziś do okna przy którym stoi 32′ plazma, uświadomiłem sobie jak dawno nie oglądałem czegokolwiek w telewizji – pomijając transmisję meczu, gdzie gra Polska. Po chwili wpatrywania się w pobliskie drzewo, sięgnąłem po pilot by nacisnąć czerwony guzik uruchamiający TV.

Przez kilka pierwszych sekund przemyślałem ideę telewizji. Dla mnie to idiotyczne – oglądać coś z góry zaserwowanego przez czyjeś “widzi mi się”, kiedy nieopodal mogę skorzystać z YouTube’owej wyszukiwarki. Nie zrażając się programem “Jaka to melodia” postanowiłem pobuszować po kanałach opłacanej przez rodziców kablówki. Po kilkunastu naciśnięciach guzika “Zmień kanał” uświadomiłem sobie, że prędzej guzik w pilocie przestanie działać nim znajdę coś interesującego. Nie załamując, podążałem dalej ćwicząc poprzeczny mięsień prawego kciuka.

Poziom programów telewizyjnych to DNO

Pierwszym “ciekawym” programem, który przykuł moją uwagę był “Pamiętniki z wakacji”, gdzie trzech sztucznych nastolatków -aktorzynów opowiadało o tym jakimi fajnymi są ziomalami. Po 5 minutach programu akcja nabrała tempa i jeden z paczki, poderwał dziewczynę tego drugiego no i tamci przyjaciółmi już być przestali. Pasjonujące, co? Twórcy programu chyba mają widzów za idiotów serwując takie gówno w całkiem sensownej porze oglądalności, a mianowicie w sobotnie popołudnie.

Kręcąc z niedowierzaniem głową, że takie rzeczy są emitowane w TV, uświadomiłem sobie, że Ci co nie mają Internetu i YouTube’a też mogą się pośmiać z takich debilnych programów. Gorzej jak ktoś bierze je serio, ale czy są tutaj takie osoby? Uff, na szczęście cisza.

Wraz z czasem spędzonym przed TV było tylko gorzej. TVN24 gdzie non-stop, 24h na dobę, nawet z samego rana serwują jakże ważne informacje. Trzeba się nieźle nudzić, żeby oglądać program newsowy i ładować w siebie miliony bitów świetnych, nikomu niepotrzebnych informacji z całego świata.

WTF?

Na deser został mi TVN i program “Surowi rodzice”. Problemy wychowawcze biednych rodziców, którzy nie mogą sobie poradzić z faktem, iż ich 15 letnia córka pali papierosy i nie chodzi do szkoły. Ciągłe wyzwiska, sztuczne problemy, rozkapryszone bachory, które mają większy bałagan w pokoju aniżeli ja w wieku 3 lat po zabawie klockami. Nie, dość tego. Wysiadam. Wyłączam teleodbiornik.

Wyszedłem na taras zaczerpnąć świeżego powietrza, by upewnić się, że nade mną w dalszym ciągu latają samoloty, słońce w dalszym ciągu ogrzewa pobliską roślinność, a mój telefon nie odebrał żadnej wiadomości z informacją o końcu świata. Uff. Na mej twarzy pojawił się uśmiech, ponieważ wszystko jest tak jak przedtem.

Dziś siedząc przed TV straciłem jakieś 20 minut swojego życia. Uważam to za czas stracony bezpowrotnie, ponieważ poza salwą śmiechu z beznadziejności programu “Dlaczego ja?” materiały, które obejrzałem nie wniosły nic do mojego życia. Ot, taka przyjemna papka, którą można obejrzeć z piwem w ręku po ciężkim dniu pracy. Nie potrafię wyobrazić sobie rzeszy ludzi, którzy spędzają przed telewizorem po 2-3h dziennie.

Jak można oglądać w telewizji takie bzdury? Dziękuję, wystarczy mi na kolejne 5 lat.

Michał

Share
Opublikowano przez:
Michał

Ostatnie wpisy

  • Przemyślenia
  • Relacje z podróży

Podejście do życia południowców

My, Polacy mamy strasznego kija w dupie. Biegniemy przez życie o wiele szybciej niż to konieczne, wrzucając sobie na plecy…

4 miesiące temu
  • Przemyślenia

Szkoła zabija kreatywność. Dlaczego nie tęsknie za szkołą?

Szkoła to fabryka przeciętnych, średnich, powtarzalnych części zamiennych wątpliwej jakości, których obecny system korporacyjno-biznesowy potrzebuje. Przedsiębiorczości uczą tam etatowcy, upewniając…

4 miesiące temu
  • Jak się zmotywować

Uderz o dno

Podczas okresu w którym czułem się jak zbita masa nastoletnich kompleksów ubrana w o dwa rozmiary zbyt duży sweter, który…

5 miesięcy temu
  • Myśli oraz okiełznanie myślenia

Błysk flesza

Wszystko zaczyna się od błysku flesza. Ułamka sekundy. Tylko tyle potrzeba by w Twojej głowie pojawiła się myśl, która z…

5 miesięcy temu
  • Rozwój osobisty
  • Wpisy Michała

Czego nauczyłem się przez 28 lat życia?

28 styczeń 2017. Stoję w hali odlotów w jednym z mniej popularnych lotnisk w stolicy naszego pięknego kraju. Na ekranie…

2 lata temu
  • Bez kategorii
  • Wpisy Michała

Zacznij od właściwej strony

To zabawne. Kiedy obserwuję ludzi, którzy mają do zrealizowania jakiś konkretny cel, nie mogę się nadziwić, że zaczynają od dupy…

3 lata temu
Przeczytaj poprzedni wpis:
[LIST] Zainteresowanie politologia – jakie perspektywy?

Witaj Michale, Zdarza mi się od czasu do czasu poczytać artykuły na twoim blogu, siedzę kilka lat w tematyce rozwoju...

Zamknij