Kategorie: Wpisy MichałaZdrowy egoizm

Liczysz się tylko Ty.

Dawno, dawno temu… Kiedy dzieci bawiły się grzecznie na boisku do koszykówki, a świat kręcił się bez smartfonów i Internetu, żył pewien gówniarz. Była to moja nieskromna osoba w czasach, kiedy mój wiek nie przekraczał średniej długości męskiego członka wyrażonej w centymetrach. Moje nastoletnie romantyczne serce nosiło w sobie pewną ideę, której nie powstydziłby się niejeden rycerz – byłem święcie przekonany, że chcę naprawić świat. Och, jak było mi źle, kiedy włączałem telewizję i patrzyłem na ludzką krzywdę w minionym dniu. Kolejna kartka z kalendarza, kolejny huragan uderzył w amerykańskie miasto. Jakaś firma ogłosiła bankructwo. Nastolatek zadźgał się naleśnikiem, ponieważ jego internetowa wybranka nie odpisała mu na SMS’a. Ileż ja bym dał, by móc pokonać całe zło, które dzieje się każdego dnia na świecie. Moja dusza łkała, a waleczne serce mówiło: “Zrób coś z tym!”

Na szczęście z tego wyrosłem. Wytrzeźwiałem z jednego najmocniejszych drinków o nazwie “wierzę w idealny świat” i z niemiłosiernym kacem spojrzałem na niego po raz drugi i dostrzegłem jaki jest naprawdę. A jaki jest? Nijaki. Ani dobry, ani zły – kwestia interpretacji.

Byłem nieprzeciętnym idiotą. Z jednej strony umiałem wykonywać działania na liczbach pierwszych, znałem tabliczkę mnożenia do 100 na pamięć, a z drugiej kompletnie niepoukładany wewnętrznie, zakompleksiony nastolatek, który chciał szerzyć misję pokojową na świecie. Zajebisty plan. Prawie jak osuszanie oceanu stołową łyżką. Gdybym postawił siebie sprzed 10 lat obok siebie, nie chciałbym ze sobą rozmawiać.

Lekcja szczerości

Ludzie to pierdoleni hipokryci. Ja też nim byłem. Co ja wiedziałem o sukcesie, kiedy zakładałem swojego pierwszego bloga motywacyjnego w wieku 18 lat? Gówno. Przeczytałem kilka książek i uznałem, że pozjadałem wszystkie rozumy. Najmądrzejszy nastolatek w całym powiecie, a jakże! Chyba każdy przez to przechodził. Miałem ogromne poczucie misji – szerzyć rady rozwoju osobistego w świat, chciałem by każdy był szczęśliwy, sam nie będąc do końca szczęśliwym.

To dopiero hipokryzja, co? Tak jak Pani dietetyk, która wpieprza ciastka i zapija podwójną latte wmawiając Ci, że spożywasz za dużo cukru. Dojrzałem, nabrałem pokory, a życie strzeliło mi lewym sierpowym prosto w twarz i sprowadziło na ziemie. Zrozumiałem najważniejszą lekcję do tej pory w życiu. Zapisz ją sobie, zapamiętaj albo wydeptaj jej treść na śniegu przed swoim domem podczas nadchodzącej zimy.

Jeśli chcesz porządku na świecie, najpierw uporządkuj sam siebie.

Skończ wreszcie pierdolić, że to świat jest zły. Skup się na sobie i nie wylewaj wiadra pomyj na głowę całemu światu dookoła. Ja wiem, najłatwiej oczernić osobę stojącą obok.

Że krzywo stoi. Że gruba. Że chujowo się ubiera. Że zęby krzywe. Ale jak w tym wszystkim prezentujesz się Ty?

Czy jesteś godną osobą do naśladowania? Mam radę dla osób, które uważają, że w kraju powinno zrobić się coś z bezrobociem czy pracą. Załóżcie własną firmę i zatrudnijcie człowieka. Nie zwalaj tego na rząd, bo rząd miał, ma i będzie miał to głęboko w dupie.

To ludzie tworzą środowisko w którym przebywasz. Jeśli narzekasz na gnuśność, narzekactwo i marazm, powinieneś szczerzyć zęby do każdego przechodnia by z tym walczyć. Polacy są idealni w wytykaniu błędów, ale mało kto potrafi świecić przykładem.

Radzić i teoretyzować potrafi każdy. Przecież wujek Staszek po wypiciu kilku piw zawsze ma dobre rady na temat biznesu. Mniejsza o to, że sam zarabia mniej niż średnia krajowa, ważne, że się zna bo czyta “Parkiet” i sekcję biznes na onecie.

Często dostaje e-maile odnośnie diety i odchudzania. Nie odpisuję Wam, ponieważ sam mam jeszcze kilka kilogramów do zrzucenia. Nie będę radzić dopóki sam nie będę świecić przykładem. Zresztą, rady są kiepskie. Jeżeli będę przykładem na to by pomóc, to napiszę książkę w której opisze metody, które działały w moim przypadku. Bez radzenia. Bez motywacji. Bez zbędnego klaskania przybijania sobie “piątek” i wmawianiem sobie, że Ty też potrafisz. Tyko suche fakty, liczby i wykresy. Jak zaczniesz zapierdalać na siłownie to owszem, dasz radę. Jeśli nie – pozostaniesz grubasem. Jak ja przez ostatnie kilka lat swojego życia.

By osiągnąć sukces, trzeba mieć jaja, by stwierdzić przed samym sobą, że jeszcze go nie osiągnąłeś. Zacznij dziś. Teraz. Z pokorą i pełną determinacją by to zmienić.

 

Michał

Share
Opublikowano przez:
Michał
Tagi: motywacja

Ostatnie wpisy

  • Przemyślenia
  • Relacje z podróży

Podejście do życia południowców

My, Polacy mamy strasznego kija w dupie. Biegniemy przez życie o wiele szybciej niż to konieczne, wrzucając sobie na plecy…

4 miesiące temu
  • Przemyślenia

Szkoła zabija kreatywność. Dlaczego nie tęsknie za szkołą?

Szkoła to fabryka przeciętnych, średnich, powtarzalnych części zamiennych wątpliwej jakości, których obecny system korporacyjno-biznesowy potrzebuje. Przedsiębiorczości uczą tam etatowcy, upewniając…

4 miesiące temu
  • Jak się zmotywować

Uderz o dno

Podczas okresu w którym czułem się jak zbita masa nastoletnich kompleksów ubrana w o dwa rozmiary zbyt duży sweter, który…

5 miesięcy temu
  • Myśli oraz okiełznanie myślenia

Błysk flesza

Wszystko zaczyna się od błysku flesza. Ułamka sekundy. Tylko tyle potrzeba by w Twojej głowie pojawiła się myśl, która z…

5 miesięcy temu
  • Rozwój osobisty
  • Wpisy Michała

Czego nauczyłem się przez 28 lat życia?

28 styczeń 2017. Stoję w hali odlotów w jednym z mniej popularnych lotnisk w stolicy naszego pięknego kraju. Na ekranie…

2 lata temu
  • Bez kategorii
  • Wpisy Michała

Zacznij od właściwej strony

To zabawne. Kiedy obserwuję ludzi, którzy mają do zrealizowania jakiś konkretny cel, nie mogę się nadziwić, że zaczynają od dupy…

3 lata temu
Przeczytaj poprzedni wpis:
Podpal się

Być może właśnie dochodzisz do trzydziestki. W Twoim podziemnym garażu stoi zaparkowane Audi, masz fajną pracę w korpo, mieszkanie urządzone...

Zamknij