Spirala kredytowa, jak sobie z nią radzić?

Cześć Michał ,

Pomyślałem że Ty będziesz najlepszą osobą , która może mi pomóc . Mianowicie mój znajomy wpadł w pętlę kredytową. Zaciągnął kredyt i średnia rata kredytu to około połowa jego pensji ( rata-600 pln + telefon 100 pln + internet 80 , zarobki 1200 ). Wszystko było ok do czasu gdy nie czas w któym w firmie nie było pracy a on musiał iść na bezpłatny urlop i jego zarobek wyniósł 600 pln i pojawił się problem bo pożyczył od znajomych pieniądze na egzystencję i na spłatę kredytów. Jego kolejna pensja
nie pokryła tych zaciągniętych zobowiązań wśród znajomych i jest problem . Mam nawet drobny plan jak go z tego wyciągnąć :

1. Maksymalna redukcja wydatków, spłata części rachunków w późniejszym terminie ( np internet, telefon ), poszukanie dodatkowego dochodu ( np . praca w weekendy )

2. Redukcja wydatków + kredyt konsolidacyjny

Przy opcji nr dwa mam pewną obawę czy w przyszłości nie zostanie zaciągnięty kredyt , podczas trwania tego konsolidacyjnego.

Największym problemem jest to że ta osoba nie ma żadnej motywacji do działania bo jest kompletnie załamana.

Masz jakieś pomysły jak tej osobie pomóc ?

Pozdrawiam
Czytelnik

 

Cześć Czytelniku,

Gdyby był to mój najlepszy przyjaciel przede wszystkim wytłumaczyłbym mu dlaczego tak się stało. Miarą mądrości człowieka jest wyciąganie wniosków z błędów, które popełniliśmy na drodze życia. Nie krytykuj go, lecz uświadom, że sam doprowadził się do sytuacji w której to sam musi pracować na swoje pozorne bogactwo – kredyt, telefon, pozostałe zobowiązania. Mam nadzieję, że Twój przyjaciel na podstawie doświadczeń takich jak to nauczy się mądrze zarządzać swoim budżetem i zacznie mierzyć “siły na zamiary”.

Dodaj mu otuchy i zmotywuj do działania poprzez nakreślenie planu, który przedstawiłem Ci pozostałej części listu. Nie ma tragedii, zawsze jest jakieś rozwiązanie – pomyśl, że te kwoty mogłyby być o wiele, wiele większe! Najbogatsi ludzie tego świata niejednokrotnie bankrutowali, zanim stali się milionerami.

Żyjemy strasznymi iluzjami. Świat i to co się na nim dzieje to jeden wielki chaos. Dziś pracujemy i zarabiamy 5000zł jutro jesteśmy bezrobotni. Dziś jesteśmy zdrowi i pełni energii, jutro otrzymujemy diagnozę z wyrokiem śmierci. Nigdy nie ma nic pewnego, oprócz tego, że zobowiązania trzeba kiedyś spłacić.

Ok, do rzeczy:

Twoim celem jest przerwanie spirali kredytowej – czyli sprawić, żeby Twoje dochody=wydatkom lub dochody> wydatki. Nie będzie łatwo, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Masz bliskich/przyjaciół/rodzinę/dziewczynę  – z ich pomocą na pewno Ci się uda!

Przede wszystkim, należy zrobić podstawowe zestawienie księgowe, czyli swoje aktywa i pasywa. Pod pojęciem aktywów rozumiem wszelkie rzeczy, które mają jakąś wartość np. komputer, samochód, telefon, RTV, AGD i źródła dochodu, które wkładają złotówki do naszego portfela np. wypłata, alimenty, odsetki z lokat, pomoc od rodziców/bliskich.

Z opisu w liście, Twoje aktywa to na chwilę obecną: 600zł wypłata + Twoja siła robocza. Jesteś z pewnością, młody, silny i chętnie podejmiesz się każdej pracy. Wykorzystaj to, nie załamuj się!

Pasywa to nic innego jak nasze zobowiązania – raty kredytów, pożyczki, różnego rodzaju zobowiązania abonamentowe – telefon, Internet.

Z tego co widzę Twoje wydatki: 600zł + 100 + 80 zł + życie= 780zł kosztów stałych + życie ( nie wiem ile wydajesz, ale na bank można coś tutaj zmniejszyć, rady poniżej)

Po ich zestawieniu trzeba zobaczyć ile PLN na koniec każdego miesiąca zostaje w naszym budżecie. Jeżeli jest to kwota ujemna należy:

1) Zwiększyć dochody – podwyżka w pracy, dodatkowa praca, wszelkiego rodzaju pomoc od rodziców i bliskich, pasywny dochód – więcej o pasywnym dochodzie TUTAJ

2) Zmniejszyć wydatki – zlikwidować zbędne koszty – jeździsz samochodem? Przerzuć się na autobus. Palisz? Rzuć. Przestań jeść na mieście. Prysznic zamiast kąpieli. Żarówki energooszczędne zamiast zwykłych. Nie przegrzewaj mieszkania. Zmiana mieszkania na mniejsze lub zamieszkanie na kryzysowy moment z najlepszymi przyjaciółmi/rodziną. Zapisuj WSZYSTKIE wydatki jakie ponosisz i zobacz, co można z tego zestawienia wyrzucić. Masz abonament i chcesz się go pozbyć? Daj ogłoszenie i spróbuj zrobić cesję umowy. Oczywiście, nie będzie to dla Ciebie korzystne, ale pozbędziesz się zobowiązania. Tak samo spróbuj zrobić z Internetem.

W kryzysowych sytuacjach z telefonu czy Internetu możesz skorzystać u dobrych przyjaciół, a Ty zyskasz 180zł wolnej gotówki. W niektórych momentach trzeba się upokorzyć, ale to nic złego – za jakiś czas się “odkujesz finansowo” i będziesz z tego dumny.

Co się stanie? Twoje pasywa się zmniejszą.

Jeżeli po dwóch powyższych zabiegach nadal nasz budżet jest ujemny, wróć do swoich aktywów i zobacz co możesz sprzedać.
Samochód? Komputer? Nowoczesny telefon? Telewizor? Wiem, to będzie bolało, ale niestety to konieczność. Lepiej sprzedać własne aktywa, niż pożyczać pieniądze od instytucji takich jak provident.

Jeżeli nadal Twoja sytuacja nie będzie przedstawiać się w różowych barwach – udaj się do banku i spytaj o możliwość zmniejszenia Twoich rat, kosztem rozłożenia ich na dłuższy okres kredytowania. Być może nie będzie to darmowe, ale warto spróbować co bank ma Ci do zaoferowania w kryzysowej sytuacji. Ostatnią rzeczą jaką chce bank to to, abyś przestał spłacać swój kredyt, uwierz mi, jednak POD ŻADNYM POZOREM NIE BIERZ KOLEJNYCH KREDYTÓW/POŻYCZEK NA SPŁATĘ RAT!

W Twoim mieście nie ma pracy? Przeprowadź się lub dorabiaj dorywczo na weekendy! Kraków, Poznań, Warszawa, Gdańsk? W dużych miastach nie ma problemu, aby znaleźć pracę na weekend i dorobić ok. 100zł dziennie. Masz dobrych znajomych w jakimś mieście? Zapytaj czy by Cię nie przenocowali jedną noc w tygodniu czy raz na dwa tygodnie – po szczerej rozmowie, na pewno Cię zrozumieją, a Ty kiedyś im się odwdzięczysz, prawda?

Jeżeli bank nie zechce Ci pomóc, udaj się do swoich najbliższych znajomych lub rodziny, którym ufasz w 100% i wiesz, że zarówno Ty nie oszukasz ich jak i oni Ciebie. Ustal ile potrzebujesz gotówki, żeby Twój budżet kalkulował się chociaż na równi, czyli dochody= wydatkom. Policz, przez ile miesięcy taki stan rzeczy będzie się utrzymywać tj. Twoje wydatki będą większe niż dochody. Oblicz konkretną kwotę, której potrzebujesz. Porozmawiaj z nimi szczerze i weź od nich pożyczkę. Teraz musisz ustalić w jaki sposób i kiedy spłacisz to zobowiązanie. Możesz spłacać nawet małymi kwotami, jeśli znajdziesz dorywczą pracę – 100 czy 200zł miesięcznie.

Jeśli faktycznie w Twoim mieście nie ma dorywczej pracy, spróbuj spłacać pożyczkę od bliskich/przyjaciół/rodziny pracą. Porozmawiaj szczerze, przedstaw swoją sytuację i spytaj czy nie byłoby możliwości, abyś dorobił chociaż 100-150zł miesięcznie. Pomoc w zakupach? Opieka na dziećmi/odbieranie ich ze szkoły/przedszkola? Posprzątanie garażu/magazynu/podwórka/strychu? Prace remontowe? Pamiętaj, ŻADNA praca nie hańbi.

Zobaczysz jaką satysfakcję odczujesz, że zachowujesz się jak prawdziwy facet i spłacisz wreszcie swoje zobowiązania.

Zróbmy symulację Twojej sytuacji:

Robisz cesję umowy na telefon i Internet – pozbywasz się 180zł zobowiązań miesięcznie. Znajdujesz pracę na weekendy w pobliskim mieście – na czysto dorabiasz 150zł (50zł to koszty dojazdu). Skoro masz Internet to z pewnością masz i komputer – postanawiasz go sprzedać otrzymując 700zł. Zamiast spędzać czas bezproduktywnie na graniu w gry, oglądanie seriali czy innych pierdołach rejestrujesz się w pobliskiej bibliotece i zaczynasz czytać książki. Polecam Ci książkę “Najbogatszy człowiek w Babilonie” – ponieważ przedstawia ona niemalże w 100% Twoją sytuację; spiralę kredytową oraz jak z niej wyjść. Okazuje się, że Twój znajomy potrzebuje pomocy w remoncie/sprzątaniu i dzięki temu dorywczo dorabiasz kolejne 50-100zł. Odstawiasz WSZELKIE używki, a w mega hardcorowej sytuacji umawiasz się ze swoimi znajomymi, że będziesz pomagać im przygotowywaniu obiadu i zmywać naczynia za możliwość skorzystania z obiadu – to naprawdę nic hańbiącego, uwierz. Prawdziwi przyjaciele Cię zrozumieją. Bank nie idzie Ci na rękę i nie obniża Ci raty, ale w zasadzie jest Ci to już niepotrzebne, bo:

Aktywa: 600zł + 150zł + 100zł + 700zł jednorazowo = 850zł/msc + 700zł wolnej gotówki
Pasywa: 600zł + życie(jeśli przeżyjesz za 250zł wychodzisz na 0) = 850zł

Wolną gotówkę za laptopa trzymasz na wypadek zaprzestania dorywczych prac – to taki Twój mały co prawda, ale jednak “fundusz awaryjny”.

Powodzenia i nie załamuj się!

Daj lajka!