Szał Euro 2012 i o patriotyzmie słów kilka

8 czerwca 2012 roku. Od dawna wyczekiwana data przez Polaków i większość krajów UE. Czy Polsce uda się dopiąć imprezę na ostatni guzik? Czy stadiony, drogi i cała infrastruktura niezbędna do mistrzostw stanie na wysokości zadania? Te pytania z pewnością zadawał sobie niejeden Polak, który niecierpliwie wyczekiwał meczu otwarcia.

Na piątkowy mecz udałem się na warszawską strefę kibica, gdzie biało-czerwony tłum jeszcze kilka godzin przed meczem wykrzykiwał dopingujące hasła. W ścisłym centrum można było poczuć się naprawdę nieswojo idąc bez żadnego dodatku afiszującego “Tak, ja też kibicuję Polskiej drużynie”. Uśmiechy ludzi, entuzjastyczne pozdrowienia, dyskusje o poziomie całej imprezy oraz obstawienie wyniku pierwszego meczu otwarcia. W tłumie przechadzających się kibiców było czuć przyjazne nastawienie, optymizm jak i pełen profesjonalizm imprezy ze strony organizatorów.

Dzisiejszy wpis jednak nie będzie o meczu samym w sobie. Zaskoczyła, a zarazem zasmuciła mnie jedna ważna rzecz, którą poruszano już kilkakrotnie.

Dlaczego Polacy potrafią pokazać, że są Polakami tylko wtedy kiedy umrze papież albo jest jakiś ważny mecz?

Widać to perfekcyjnie pośród młodych ludzi dla których totalną obelgą byłoby noszenie biało-czerwonej flagi w inny dzień niż mecz polskiej reprezentacji. Ba, portal dla nastolatków kwejk.pl dla przykładu promował takie treści:

Zupełnie nie rozumiem co polska młodzież widzi złego w wywieszaniu polskiej flagi. Przecież jesteśmy we własnym kraju, jesteśmy gospodarzami wielkiej europejskiej imprezy – powinniśmy być z tego dumni. Dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Czy to na prawdę aż taki wstyd być Polakiem i mieszkać w Polsce? Pomimo tego, że nasza drużyna nie jest najlepsza w piłkę nożną to i tak się tego nie wstydzę. Jestem z Polski, kibicuje naszym, utożsamiam się z biało-czerwonymi barwami.

Nie uważam się za wzorowego patriotę, bo takich można by było policzyć na palcach jednej ręki. W dzisiejszych czasach patriotyzm nie jest trendy, bo o wiele fajniej jest utożsamiać się z brandami, niż z barwami narodowymi. Swego czasu Roman Giertych mówił o wprowadzeniu lekcji patriotyzmu do szkół – wszyscy się z niego śmiali. A teraz? Doskonale widać, że młodzież nie ma gdzie się nauczyć odpowiednich wartości narodowych. Rodzice są zajęci, wśród znajomych panuje trend lansowania rozpoznawalnych marek takich jak chociażby Apple, z kraju napływają złe informacje czyniąc patriotyzm ‘nie pijarowym’. Przecież lepiej hejtować niż powiedzieć “Jest jak jest, ale to mój kraj i go kocham.” Kto ma na tyle odwagi?

Chciałbym w Polsce zobaczyć jedną rzecz. Chciałbym, aby Polacy nie wstydzili się być Polakami – a jeśli się już tego wstydzą i nie chcą się w żaden sposób utożsamiać ze swoim krajem – nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić miejsce zamieszkania. Cała UE stoi otworem, wizję wyjeżdżając gdzieś dalej też jest łatwo dostać.

Jesteś z Polski i bądź z tego dumny. Nie wyciągaj flag tylko w dniu kiedy jest mecz, ale i podczas Święta Niepodległości, bo to nasze najważniejsze święto.

Daj lajka!