Kategorie: Bez kategoriiWpisy Michała

Zacznij od właściwej strony

To zabawne. Kiedy obserwuję ludzi, którzy mają do zrealizowania jakiś konkretny cel, nie mogę się nadziwić, że zaczynają od dupy strony. Przykładem jest zapisanie się na siłownię lub rozpoczęcie uprawiania jakiegokolwiek innego sportu. Często jest tak, że dana osoba kupi najbardziej polecaną przez stałych bywalców siłowni parę butów, modny strój sportowy z rozpoznawalnym znaczkiem, karnet premium/vip/chujwiecojeszcze a dopiero potem zacznie się zastanawiać: “Jak się zmotywować, żeby zacząć ćwiczyć”.

Ty wiesz, że takie coś nie działa. Gdybyś miał zupełnie inne zdanie, nie czytałbyś tego artykułu, bo nie miałbyś z tym problemu, prawda? Mam Cię. OK, ale muszę Ci się do czegoś przyznać. Ja sam kiedyś działałem w ten sposób. Na szczęście wraz z wiekiem przyszła również refleksja, że chyba coś w tym schemacie jest nie halo.

Perfekcyjnym przykładem z mojego życia, kiedy z jednej strony chciałem coś zmienić, ale z drugiej brakowało mi silnej woli by to zmienić, był nałóg palenia papierosów. Na tym blogu znajdziesz co najmniej dwa artykuły, gdzie zarzekałem się, że już nigdy nie będę palić. Ta. Chciałbym w to wierzyć. 😉

Prawda jest taka, że za każdym razem kiedy przeokropnie wkurwiony chciałem raz na zawsze skończyć z nałogiem tytoniowym, wytrzymywałem maksymalnie 1-2 miesiące. Potem twiedziłem, że jestem w stanie to kontrolować i zgadnijcie co. Nie, nie zachowywałem się jak super-bohater o nadprzyrodzonych zdolnościach, który zapanował nad wstrętnym nałogiem. Sięgałem znów po paczkę fajek. Ta sytuacja powtarzała się dobre kilka jak nie kilkanaście razy.

Wiesz dlaczego mi się nie udawało? Tak, bo zaczynałem od dupy strony.

A wiesz dlaczego w końcu udało mi się przyzwyciężyć ten przeokropny nałóg? Tak, bo zacząłem od słusznej strony. Zacząłem od siebie!

Prawda jest taka, że lubiłem tytoń i sam fakt palenia był dla mnie nieziemsko przyjemny. I tu był pies pogrzebany, ponieważ za każdym razem kiedy obiecywałem sobie, że skończę z tym nałogiem, czułem, że coś stracę. Że już nie będę mógł w pracy wychodzić na dwór by zaciągnąć się dymem złożonym z ponad 1000 różnych kancerogennych subtancji. Że nie będę mógł rozpieprzać ponad 200zł miesięcznie na papierosy miesięcznie. Że nie będę mógł dostąpić zaszczytu śmierdzących ubrań i włosów. Tyle stracić!

W głowie poukładało mi się zupełnie niespodziewanie. Był bowiem piękny czerwcowy dzień. 30 stopni w cieniu, nieziemsko urocze kobiety wokół noszące obcisłe szorty, a ja spaceruję powolnym krokiem ulicami Warszawy. Odpalam papierosa. Tego dnia kupiłem sobie paczkę Djarumów goździkowych, które lubiłem. Pierwsze zaciągnięcie się śmierdzącym, tytoniowym dymem i… nie czuję nic.

Poczułem tak potwornie przerażającą pustkę, że z niedowierzaniem upewniłem się dwa razy, czy na pewno końcówka tej tytoniowej pałeczki tli się pomarańczowym żarem. Wszystko było OK. Papieros odpalony, wdycham dym tak jak dziesiątki razy przedtem, ale nie czuję przyjemności. Tak jakbym kupił podrabiany narkotyk od dilera, po którym to spodziewałem się mocnych doznań.

Nie ma nic, co mogłoby wywołać uśmiech na moich ustach. Jest smród, wizja raka płuc w perspektywie kilkudziesięciu lat, marnowanie ekwiwalentu pieniężnego pary fajnych spodni miesięcznie i śmierdzący oddech.

Kurwa. – powiedziałem sam do siebie w myślach wpatrując się w unoszący się dym znad goździkowego Djaruma. Dlaczego ja to robię? Po co ja palę? Czy to jest w ogóle przyjemne? Poczułem, że w tym momencie jestem absolutnie tu i teraz. Wszystkie moje zmysły skupiły się na odpalonym papierosie, a ja stojąc w miejscu urządziłem sobie sesję coachingowych pytań i odpowiedzi.

– Nie będę palił. – mój umysł wyrzucił stanowcze polecenie do reszty ciała, które trwa do dziś.

Historia opisana powyżej miała miejsce 21 czerwca 2015 roku. Nie chciałem jej opisywać wcześniej, bo nie wiedziałem, czy dam radę. Po 8 miesiącach stwierdzam, że tak – dam radę. To jest możliwe. Pod warunkiem, że zaczniesz od dobrej strony. Od siebie.

Nigdy w życiu nie odnajdziesz wewnętrznej siły do zrealizowania celu, który wydaje Ci się bolesny. Spójrz z innej perspektywy.

Praca może być wspaniała.

Siłownia może być częścią Twojego nowego, wymarzonego życia.

Zdrowa żywność może posmakować Ci bardziej niż pizza i słodycze.

Zmień przekonania, zacznij od siebie. Powodzenia.

Michał

Share
Opublikowano przez:
Michał
Tagi: kobiete

Ostatnie wpisy

  • Przemyślenia
  • Relacje z podróży

Podejście do życia południowców

My, Polacy mamy strasznego kija w dupie. Biegniemy przez życie o wiele szybciej niż to konieczne, wrzucając sobie na plecy…

4 miesiące temu
  • Przemyślenia

Szkoła zabija kreatywność. Dlaczego nie tęsknie za szkołą?

Szkoła to fabryka przeciętnych, średnich, powtarzalnych części zamiennych wątpliwej jakości, których obecny system korporacyjno-biznesowy potrzebuje. Przedsiębiorczości uczą tam etatowcy, upewniając…

4 miesiące temu
  • Jak się zmotywować

Uderz o dno

Podczas okresu w którym czułem się jak zbita masa nastoletnich kompleksów ubrana w o dwa rozmiary zbyt duży sweter, który…

5 miesięcy temu
  • Myśli oraz okiełznanie myślenia

Błysk flesza

Wszystko zaczyna się od błysku flesza. Ułamka sekundy. Tylko tyle potrzeba by w Twojej głowie pojawiła się myśl, która z…

5 miesięcy temu
  • Rozwój osobisty
  • Wpisy Michała

Czego nauczyłem się przez 28 lat życia?

28 styczeń 2017. Stoję w hali odlotów w jednym z mniej popularnych lotnisk w stolicy naszego pięknego kraju. Na ekranie…

2 lata temu
  • Motywacja do nauki
  • Myśli oraz okiełznanie myślenia
  • Wpisy Michała

Motywacja nie jest Ci potrzebna

Minęło grubo ponad 7 lat odkąd sięgnąłem po książkę, która wprowadziła mnie w świat szeroko pojętego rozwoju osobistego i motywacji.…

3 lata temu