Zawieszona kawa. WTF? Pomagaj, ale z głową. 3 wskazówki.

Rzadko kiedy na blogu poruszam kwestie związane z tym, co aktualnie dzieje się w sieci, jednak temat: “zawieszonej kawy” wzbudził we mnie mocne uczucie zażenowania. Z racji tego, iż jestem na bardzo restrykcyjnej diecie informacyjnej, o zawieszonej kawie dowiaduję się z lekkim opóźnieniem.

Czym jest zawieszona kawa?

Dla tych, którzy jeszcze nie poznali wspaniałej idei zawieszonej kawy, już wyjaśniam. Chodzi o to, by pomóc biednym osobom, których nie stać na kawę i podczas wizyty w kawiarni zapłacić za “zawieszoną kawę”, którą ktoś może otrzymać za darmo . Pomysłodawcy tłumaczą to tak, że jeśli komuś zdarzy się zapomnieć portfela lub nie mieć kilkunastu złotych na kawę, może skorzystać z zawieszonej kawy przez kogoś innego. Podchodząc do kasy wystarczy powiedzieć: “Poproszę jedną dużą latte i jedną zawieszoną” co skutkuje zapłaceniem za dwie kawy. Jakże wspaniała idea, nieprawdaż?

Moja opinia – idiotyzm, lecz ciekawa forma marketingu

Z opowieści zwolenników zawieszonej kawy wynika, że proceder ten jest często wykorzystywany w krajach zachodnich i ponoć funkcjonuje wspaniale. Nie chcę wysnuwać żadnych teorii spiskowych, lecz sam już nie wiem, czy ludzie na prawdę są ułomni czy też ja jestem gruboskórny i bez serca. Ciężko mi uwierzyć w to, że osoba, która na prawdę chcę pomóc ubogiej osobie kupi jej kawę za 12-15zł. Za te pieniądze można kupić o wiele bardziej niezbędne rzeczy, dlatego też fakt ten wydaje mi się wysoce podejrzany. Wydaje mi się, że opowieści o “zawieszonej kawie” są wymyślone przez duże sieci kawiarni z prostego powodu – by zwiększyć sprzedaż. Wiadomo, że ludzie chcą pomagać innym a forma zawieszonej kawy wydaje się być prosta, niedroga a do tego bardzo szlachetna. Postawić komuś kawę, nie wiadomo do końca komu, ale z pewnością będzie to ktoś kogo nie stać na kawę. Jakie to piękne!

Zawieszona kawa – pokusa do nadużyć

Domyślam się, że pracując w kawiarni należącą do międzynarodowej korporacji nie zarabia się zbyt wiele. Z moich obserwacji wynika, że pracują tam studenci, dla których praca w kawiarni jest czasem jedyną opcją by rozpocząć swoją karierę zawodową. Idea zawieszonej kawy jest opowiadana jedynie z ust do ust, w żadnym regulaminie. Zważywszy na egoistyczną naturę ludzką, z pewnością zawieszona kawa jest podatna na nadużycia. Jeżeli liczba “zawieszonych kaw” jest jedynie w głowie osoby pracującej za ladą, to równie dobrze może zmniejszyć ilość “zawieszonych kaw” na swój osobisty użytek. Nie znam się na pracy w gastronomii, ale z pewnością znajdzie się sposób, aby pieniądze należne za “zawieszoną kawę” jakoś wyprowadzić do własnej kieszeni. Jeżeli tego się nie da zrobić, można zadzwonić po znajomych, by wpadli na darmowe 4 kawy, a przecież nie o to tutaj chodzi. Jeżeli mamy pomagać, pomagajmy z głową

Jak zatem pomagać z głową?

  1. Jeżeli pomagać to konkretnej osobie.
    Wierzę, że ludzie z natury są dobrzy i że chcą pomagać innym. Widać to po ilości pieniędzy wpłacanych na różnego rodzaju fundacje czy też ilości ubrań oddawanych do kontenerów przeznaczonych na odzież dla ubogich. Moim zdaniem jednak pomoc, którą nie przeznaczamy konkretnej osobie ulega rozproszeniu. Każda fundacja zatrudnia ludzi, opłaca rachunki, płaci podatki oraz ponosi różnego rodzaju inne koszty. Obawiam się, że z każdych ofiarowanych 100zł do potrzebujących może trafić mniej niż połowa. To przykre, jednak myślę, że wysoko prawdopodobne. Jestem za tym, by pomagać konkretnym osobom. Za każdym razem kiedy bezdomna osoba prosi mnie o coś do jedzenia i mam coś pod ręką – oddaję. Jeżeli jestem w sklepie, a osoba potrzebująca prosi mnie bym kupił chleb lub coś innego do jedzenia – kupię. Również nie widzę problemu by kupić kawę, pod warunkiem, że nie będzie to kawa zawieszona, przez pośrednika w postaci kawiarni.
  2. Nie daję pieniędzy.
    Kolejna zasada, którą się kieruję. Jestem w stanie kupić jedzenie, pomóc w zapłaceniu rachunku, kupić jakąś inną potrzebną rzecz, ale nigdy nie dam gotówki. Jeżeli dużo osób daje pieniądze, osoby żebrzące widzą w tym dobry interes. Tu z kolei znów może dochodzić do nadużyć i nadmiar pieniędzy zgromadzony przez osoby potrzebujące zostanie wydany na… mniej potrzebne rzeczy. Jeżeli mamy pomagać, pomagajmy osobom, które na prawdę potrzebują pomocy, nie zaś dlatego, że są leniwe i nie chce im się iść do pracy.

Na koniec słuszna grafika odnośnie zawieszonej kawy:

źródło: natemat.pl
Daj lajka!