Zabezpieczony: Slow-Carb

Jakiś czas temu opublikowałem video, gdzie pokrótce omówiłem założenia diety Slow-Carb. 5 prostych założeń, dzięki którym zrzucisz nawet do 10KG w miesiąc.

Jakich zasad muszę się trzymać?

1. Nie jedz białych węglowodanów. Odstaw pieczywo, ryż, ziemniaki, ponieważ są to produkty z wysokim indeksem glikemicznym. Tak naprawdę tyjemy od węglowodanów, nie tłuszczów.

2. Jedz w kółko te same produkty. To wcale nie jest nudne! Przygotowując posiłki na bazie produktów, które znajdziesz poniżej stworzysz genialny jadłospis, dzięki któremu schudniesz.

3. Nie pij kalorii. Powiedz NIE wszelkim słodkim napojom. Przeciętnie, jedna szklanka słodkiego napoju to prawie 250kcal. Pij dużo wody i herbaty (bez cukru oczywiście).

4. Nie jedz owoców. Fruktoza chętniej przekształca się w tłuszcz niż glukoza. Wszelkie niezbędne do życia witaminy i minerały znajdziesz w warzywach, na których to proponuję Ci się skupić. Czy wiedziałeś, że jeden banan to aż 162kcal?

5. Raz w tygodniu zrób sobie wolne. Wybierz jeden dzień w tygodniu w którym to będziesz jeść wszystko to na co masz ochotę. Taki dzień pomaga w odchudzaniu, ponieważ przyspiesza Twój metabolizm. Twój organizm bardzo szybko przyzwyczaja się do tego jak się odżywiasz. Jeśli widzi, że jesz o wiele mniej niż poprzednio, spowalnia procesy metaboliczne. Jedząc jednego dnia dosłownie wszystko, oszukujesz ten mechanizm.

Ok przejdźmy dalej:

Co jeść?

Produkty dozwolone, z nich będziesz budował swój jadłospis:

Jajka
Serek wiejski
Każdy rodzaj mięsa (wołowina, wieprzowina i drób wolne od hormonów i antybiotyków)
Boczek z indyka, boczek organiczny, organiczne parówki
Wszystkie ryby, owoce morza (mogą być w puszkach)
Wszystkie fasole (ciecierzyca z umiarem)
Wszystkie warzywa (z wyjątkiem ziemniaków, słodkich ziemniaków, pochrzynu)
Grzyby
Sos chili
Salsa bez cukru
Każdy olej (preferowane oliwa z oliwek, olej z orzechów makadamii, olej z pestek winogron)
Masło
Przyprawy i zioła
Musztarda
Dressingi do sałatek z niską zawartością cukru (nie mogą być na śmietanie)
Izolat białka ryżu brązowego, konopi, grochu
Izolat białka serwatkowego (nie może być smakowy)
Niesłodzone kakao
Ekstrakt z wanilii

Jakie mięso zalecam spożywać? Jest wiele zdań na temat tego jakie mięso jest najlepsze, osobiście uważam, że najlepsza tj. najzdrowsza jest wołowina. Zaraz po niej znajduje się indyk, później kurczak, a na końcu wieprzowina. Sam najwięcej spożywam indyka oraz kurczaka z kilku względów:

  1.  Cena! Wołowina jest bardzo droga, przez co nie każdy może sobie na nią pozwolić. Mięso indycze jest trochę droższe od kurczaka, aczkolwiek jest wiele potwierdzonych badań na to, że indyki jako zwierzęta są bardzo wyczulone na wszelkie hormony, sterydy i pasze. W skrócie: Kurczak zje wszystko, indyk musi mieć dobre jakościowo jedzenie, niekoniecznie nafaszerowane sterydami i hormonami wzrostu.
  2. Szybkość przyrządzania. Drób można bardzo szybko przyrządzić – mój ulubiony gyros zrobię w mniej niż 30 minut. Co do wołowiny, mięso to trzeba umieć przyrządzić, co niestety wiąże się z czasem.
  3. Smak. Drób po prostu mi smakuje. Wieprzowina – niezbyt. Wołowina – owszem pod warunkiem, że jest dobrze przyrządzona. Z racji tego, iż nie mam czasu na przyrządzanie wołowiny, spożywam ją sporadycznie, głównie w weekendy.

 

Czego nie jeść?

Lista niedozwolonych produktów, z tym niestety musisz się pożegnać:

Niedozwolone:
Mleko
Produkty mleczne, w tym sery (z wyjątkiem serka wiejskiego)
Rafinowane produkty sojowe (mleko sojowe, tofu, tempeh, białkowy koktajl sojowy)
Owoce (z wyjątkiem pomidorów i awokado)
Ziemniaki (słodkie ziemniaki, pochrzyn, jukka, warzywa zawierające skrobię)
Chleb, ryż, zboża, owsianka, tortille, komosa ryżowa
Keczup
Sosy na śmietanie i sosy z cukrem
Cukier, miód, syrop kukurydziany, syrop klonowy, fruktoza
Smażone panierowane dania
Kukurydza, popcorn
Kombucza

Dla niektórych lista produktów do wyrzucenia z jadłospisu będzie drastyczna.. i wcale mnie to nie dziwi. Europejczycy spożywają ogromne ilości ziemniaków i pieczywa. W naszej kulturze odżywiamy się bazując głównie na “białych węglowodanach” przez co niestety łatwo możemy przytyć. Pamiętaj jednak, że odżywianie wiąże się przede wszystkim z nawykami. Po kilku tygodniach spożywania fasoli, jaj, mięsa, brokułów, kalafiora, serków wiejskich zapomnisz o tym, że pieczywo jest Ci do czegokolwiek potrzebne. 🙂

Moje doświadczenia z dietą Slow-Carb

Dietę wdrożyłem w życie dokładnie 22 grudnia 2011 roku. Pamiętam, że najgorsze na samym początku było przestawienie się na odżywianie się bez białych węglowodanów. Po raz pierwszy w życiu zacząłem planować posiłki: kiedy je przyrządzę, kiedy kupię produkty. Było to konieczne, ponieważ mój jadłospis zrobił się trochę bardziej skomplikowany niż kanapki z serem. Wigilia Bożonarodzeniowa była idealnym dniem, aby przetestować dietę. Będąc na Slow-Carb’ie przy wigilijnym stole można jeść dosłownie wszystko: śledzie, ryba po grecku, karp, bigos. Byłem w szoku, że pomimo restrykcyjnej diety nadal mogę jeść moje ulubione produkty. Dodało mi to ogromnej motywacji do działania.

Zalety diety Slow-Carb

  • Lepsza praca układu pokarmowego. Brak uczucia “przejedzenia”, ociężałości. Byłem w szoku, że można czuć się tak lekko i świetnie jedząc naprawdę sporo.
  • Zdrowie. Produkty, które spożywasz na tej diecie są bardzo zdrowe. W warzywach jest masa witamin i minerałów.
  • Nie jest droga. Nie zauważyłem zwiększonych wydatków będąc na tej diecie. Wydatki na żywność pozostały bez zmian.
  • Proste zasady, żadnych obiecanek- cacanek. W założeniach tej diety nie ma żadnych magicznych pigułek odchudzających ani obiecywania cudów. Jak będziesz przestrzegać zasad to schudniesz, w innym przypadku – nie licz na efekty.
Wady diety Slow-Carb
  • Przez całość diety zauważyłem tylko jedną wadę. Podczas pierwszych dni – spadek energii i witalności. Jest to spowodowane tym, iż organizm otrzymuje zupełnie inne “paliwo” niż dotychczas. Suplementacja witaminowa i “przeczekanie” tego okresu pomogły mi uporać się z tym problemem

Co zrobiłem ŹLE?

  • Nie dokonałem pomiarów. Na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić “na oko” ile ubyło mi w pasie czy w bicepsie. Dokładnych wyników niestety nie znam.
  • Waga jako jedyny wskaźnik. W każdej diecie mówi się o utracie kilogramów. Tak naprawdę, możemy stracić 10 kilo w jeden dzień odwadniając się do granic wytrzymałości.. ale czy o to chodzi? Niekoniecznie. Zdecydowanie ważniejsze są dla nas kilogramy tłuszczu, których to chcemy się pozbyć. Łącząc wskaźniki – wagę + pomiary bicepsa, klatki piersiowej, pasa – jesteśmy w stanie stwierdzić ile straciliśmy tłuszczu, nie kilogramów
  • Brak ćwiczeń. Brak ćwiczeń przyczynił się niestety do tego, iż po części straciłem siłę w mięśniach. Więcej na ten temat w dalszej cześci artykułu.

Ok, jak wygląda to w liczbach?

Niestety nie zrobiłem sobie zdjęć przed i po, co było wielkim błędem, ale na przyszłość będę pamiętał. Co do wymiarów, zupełnie o nich zapomniałem. Byłem tak zafascynowany dietą, iż zapomniałem dokonać pomiarów swojej klatki piersiowej, obwodu pasa czy bicepsa.

Jedyny wskaźnik, który monitorowałem – co jest pospolitym błędem – była waga. Ucz się na moich błędach i przed wdrożeniem diety w życie dokonaj pomiarów! Monitoruj na bieżąco swoje wymiary, ponieważ waga nie jest wymiernym wskaźnikiem. Wagę łatwo zrzucić poprzez odwodnienie lub stratę mięśni o czym powiem za chwilę.

Jak wyglądała moja waga przed i po?

PRZED Waga 22.12.2011 : 92,5KG

PO Waga 20.01.2012: 87KG

Pomyślisz sobie, WOW, całkiem nieźle! I faktycznie tak było. Pomimo tego, iż nie straciłem całych 5,5KG tkanki tłuszczowej to z pewnością ubyło mi z 2-2,5KG. Pozostałe około 3 kg to niestety ubytek masy mięśniowej. Podchodząc do diety Slow-Carb nie zdawałem sobie sprawy z tego, iż pierwszym ogniwem, który jest atakowany – kiedy organizm potrzebuje pożywienia – są mięśnie. Przez miesiąc bycia na diecie zauważyłem u siebie znaczny spadek siły, co było spowodowane tym, że nie ćwiczyłem.

Mechanizm był bardzo prosty. Zmieniłem nawyki żywieniowe, zacząłem dostarczać swojemu organizmowi zupełnie innego źródła “paliwa” niż wcześniej, przez co zaczął się bronić biorąc niezbędną energię z mięśni. Z racji tego, iż nie ćwiczyłem, moje mięśnie nie miały “powodu”, aby nie oddawać energii w niej zgromadzonej. Gdybym ćwiczył, mięśnie potrzebowały by paliwa, aby się odnawiać i odpowiednio rozwijać, a organizm musiałby poszukać innego źródła energii – tłuszczu.

Co spożywałem?

Śniadanie: Jajecznica z 3 jaj z podsmażoną cebulką.

Drugie śniadanie: Serek wiejski z otrębami owsianymi.

Obiad: ok. 150g smażonej piersi z kurczaka + 400g gotowanej fasoli szparagowej

Podwieczorek: makrela wędzona/100g kurczaka smażonego + 350g brokułów/ 3 gotowane jaja. – tutaj naprawdę było różnie, nie miałem stałego posiłku.

Kolacja: kostka twarogu chudego/puszka tuńczyka 185g/50-70g łososia wędzonego

Dodatkowo, przez cały dzień między posiłkami jadłem ok. 50g nasion słonecznika lub orzechów włoskich, szczególnie wtedy kiedy odczuwałem głód.

 

To by było na tyle. Nie potrzebujesz więcej informacji, aby podjąć się diety Slow-Carb. Jeżeli jednak chciał(a)byś zasięgnąć więcej informacji, polecam Ci polskie forum Slow-Carb – www.slow-carb.pl