Jak zmotywować się do nauki?

Dla studentów przełom stycznia i lutego to jeden z najbardziej produktywnych okresów w ciągu całego roku, ze względu na sesję. Pomimo tego, iż rzesze profesorów, wszelkie poradniki czy rodzice powtarzają Ci, abyś uczył się regularnie, Ty postanawiasz wykorzystać swój czas niezwykle efektywnie i „połykasz” wiedzę z całego semestru w ciągu kilku dni. Często panikujesz, niejednokrotnie wymyślasz inne ważniejsze rzeczy takie jak np. sprzątanie czy zrobienie zakupów i koniec końców czujesz, że uczyć w zasadzie Ci się nie chce.

Jak zatem zmotywować się do nauki?

  1. Staraj się zrozumieć, a nie wkuwać na pamięć.
    Pewnie większość z Was, tak jak i mnie obrzydza fakt na myśl o tym, że musicie się czegoś nauczyć na pamięć. Cóż, o ile pewnych przedmiotów można się nauczyć na zasadzie zrozumienia pewnych procesów w nim zachodzących, o tyle dat, wzorów, nazwisk trzeba się nauczyć na pamięć. Są ewenementy wśród studentów, którzy uczą się nawet rozwiązywania zadań na pamięć, co uważam za jedno wielkie nieporozumienie. Twój umysł posiada o wiele lepsze zdolności aniżeli sam fakt zapamiętywania, toteż postaraj się zrozumieć materiał, którego się uczysz. Mało który egzamin zalicza się na zasadzie „wkucia na blachę”, więc nawet jeśli będziesz wiedział o co mniej więcej chodzi, jest szansa, że uda Ci się zaliczyć.
  2. Uświadom sobie, że w perspektywie długoterminowej uczysz się dla siebie.
    Odrzuć oceny, pochwały, poklepywania rodziców czy wizję kilkuset złotych stypendium. Ucz się przede wszystkim dla siebie, ponieważ wiedzę, którą zdobędziesz możesz wykorzystać w swoim życiu. Ja zawsze zadawałem sobie pytanie: „Jak dany przedmiot może przydać mi się w życiu?” i w niemalże każdym z nich znajdywałem coś ciekawego. Wzór, strategia, ideologia czy też paragraf prawny. Nawet podstawy prawa – przedmiot niebywale nudny – można wykorzystać w przyszłości. Znajomość swoich praw jako obywatel czy konsument, to w dzisiejszym świecie wręcz absolutna podstawa.
  3. Wyłącz komputer i telefon. Skoncentruj się w 100% na nauce.
    Porada, którą znajdziesz niemalże w każdym poradniku odnośnie efektywnej nauki. Wystarczy jeden mail z cudowną promocją Twojej ulubionej marki, kolejna wspaniała piosenka na YouTube udostępniona przez znajomego czy telefon od przyjaciółki z recenzją wczorajszej randki i Twoja uwaga zostaje rozproszona na dobre kilkanaście minut. Internet to niesamowity pożeracz czasu i jeśli szukasz czegoś ciekawszego niż notatki ze studiów, z pewnością to znajdziesz. Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej wyłączyć komputer i poświęcić swój czas tylko notatkom i książkom. Najefektywniej uczy się w ciszy i spokoju.
  4. Podkreślaj, notuj, przekreślaj, zaznaczaj. Uruchom wyobraźnię.
    Nauka w większości przypadków angażuje głównie lewą, logiczną półkulę mózgu. Podczas studiowania wzorów, schematów, liczb, tabelek Twoja prawa półkula niesamowicie się nudzi, przez co nauka nie postępuje tak szybko jakbyś tego chciał. Wystarczy użyć kilku kolorowych zakreślaczy, żeby prawa półkula dostała bodźce do przeanalizowania w postaci kolorów. Ja podczas nauki niemalże zawsze uruchamiałem swą bujną wyobraźnię i często patrząc na wzory dodawałem im kolory, zapachy, obrazy, dźwięki. Ucząc się rozwiązywania zadań, spróbuj utożsamić to zadanie ze sobą. Wyobraź sobie, że problem postawiony w zadaniu dotyczy Ciebie, Twojej firmy, Twoich najbliższych osób, Twoich problemów. Takie podejście znacznie zwiększa zaangażowanie, dzięki czemu szybciej się uczymy.
  5. Idź do czytelni lub biblioteki.
    Czytelnia to wspaniałe miejsce, gdzie mając do dyspozycji darmowy dostęp do Internetu, ciszę, spokój oraz zasoby książkowe – tylko skrajnie leniwe osoby odmówią sobie nauki. Widząc studentów, którzy mają nosy w książkach, czy piszą prace magisterskie sami stajemy się bardziej chętni do nauki. W każdym dużym mieście do dyspozycji studentów jest wiele bibliotek i każda osoba, która zechce skorzystać ze zbiorów biblioteki, z pewnością znajdzie dla siebie odpowiednie miejsce. Radzę jednak nie poświęcać uwagi zgrabnym nogom młodych studentek, ponieważ przy takim obrocie spraw z zaliczeniem sesji może być kiepsko. Z drugiej jednak strony, być może uda się poznać miłość życia, więc tak czy inaczej – warto wyjść z domu po nową wiedzę, czy nowe znajomości. Taka motywacja dla facetów może wydać się najbardziej efektywna spośród wszystkich możliwie dostępnych. 😉

Książka, która była kluczowa na mojej drodze rozwoju osobistego:

  • MoniS83/MoniS8

    Ten artykuł przedstawia całą prawdę ,wszystkie czynności nagle się robią ważniejsze od nauki.Bo to niestety wszystko jest w naszej psychice .Trzeba dużo silnej woli i dzięki temu ostatnia noc przed egzaminem nie będzie zarwana.

    • Prokrastynator

      przypadłość nazywa się prokrastynacja 🙂

  • Świetny wpis ! Zmotywował mnie do nauki i dzisiaj nawet wybrałem się pierwszy raz do biblioteki się uczyć z rana. W miarę dobrze było cisza i wgl brak rozpraszaczy,ale ważnym też jest mieć plan nauki, bo nie posiadając wyraźnej mety nauki, ciężko się uczyć. Trzeba mieć również sprecyzowane krok po kroku czego się uczyć. Bo bez tego błądziłem po notakach bez celu.

    Pozdrawiam !

  • dla mnie najważniejsze jest cisza i spokój w nauce inaczej nie jestem w stanie się skupić wszystko mnie rozprasza i motywacja spada do zera 🙁

  • Studia już dawno za mną, ale świetnie pamiętam jak w dniu nauki okazywało się, że mam tyle innych, jakże ważnych spraw do zrobienia. Wszystko było pilne, na już:) A jak człowiek zasiadł w końcu do książki, to okazywało się, że oczy same się zamykają – przecież nauka w stanie takiego zmęczenia nie miała sensu. Bach – koniec nauki:)

  • Tomasz

    Pozycja numer 1 nie zawsze się niestety sprawdza. Co prawda czasy studiów mam już za sobą, ale ciągle w pamięci mam przedmioty po prostu dla studenta niezrozumiałe, a zaliczyć trzeba było. Co więc pozostawało? Wkucie na blachę, bez zrozumienia, bo po prostu zrozumieć się nie dało, choćby człowiek nie wiem jak próbował. Przy punkcie drugim występuje ten sam problem, w wielu przypadkach jest to nauka tylko po to, żeby zdać. Oczywiście to temat na dłuższy wywód na temat szkolnictwa wyższego w naszym kraju, ale wiele przedmiotów zwyczajnie się nie przydaje do niczego.

    Natomiast punkt 3 powinien według mnie zająć pierwsze miejsce. Komputer, telefon czy telewizor to straszne rozpraszacze. Pół godziny wkuwania, a potem pół godziny bezmyślnego przeglądania Internetu, tak to z reguły u mnie wyglądało. Warto więc odciąć się od elektroniki, udać się w jakieś ustronne miejsce, jeżeli jest ciepło, to gdzieś w plener. Będą z tego same pozytywy.

  • Kantor

    Ech, pamiętam czasy nauki. Kiedy zbliżał się ważny egz, zawsze okazywało się, że posprzątać trzeba, odwiedzić znajomych, przeczytać książkę… 🙂 a z motywacją bywało różnie 🙂

  • Twój Raj

    Cenne rady, ale nie dla mnie ponieważ studia skończyłem już…kilkanaście lat temu:)

  • Rehabiltant81

    Rewelacyjny artykuł i pomocne porady. Na chwilę obecną pracuję jako rehabilitant i doskonale pamiętam swoje studia. Skończyłem fizjoterapię oraz kurs masażu i ucząc się do każdego egzaminu, zawsze miałem mnóstwo ważniejszych rzeczy na głowie;)
    Pozdrawiam!

  • Gorzka

    Szkoda, że nie mogłem przeczytać tego artykułu kilka lat temu.

  • Marcin Łapiński

    Odwieczny problem w szkole, którą na szczęście mam za sobą to właśnie motywacja do nauki.

  • Trovet

    Mi jest bardoz ciężko zmotywować się do nauki. Szczególnie kiedy chodzi o rzeczy, których nie rozumiem lub kiedy wiem, że nie będą w ogóle przydatne w przyszłości. Nie pomaga wtedy podkreślanie, kolorowanie 🙁
    Ale za to konkretne notatki, kiedy jestem na zajęciach, wykładowca ciekawie mówi i wymaga tego, co sam podyktował – same wchodzą mi do głowy 🙂