Wku***em się – gorzkie żale

Zaglądając dziś na serwis Wirtualnej Polski, znalazłem artykuł – pokolenie 1500brutto. LINK

*** W artykule sporo przeklinam. Jeszcze ACTA nie została podpisana, więc spokojnie, może mnie za to nie posądzą i nie dostanę grzywny w kwocie 20.000zł ani 160h przymusowych robót społecznych z łopatą do odśnieżania w ręku. Nie chcesz – nie czytaj. Nie ponoszę odpowiedzialności za zmiany Twojego stanu emocjonalnego po przeczytaniu tego artykułu. ***

Takie artykuły jak w linku powyżej sprawiają, że autentycznie – mam odruch wymiotny. Jak to kurwa możliwe, żeby w większym mieście takim jak jest Warszawa zarabiać 1500brutto? Przecież to się w głowie nie mieści. No dobra, Warszawa, stolica. Może dadzą Ci 1800brutto (1320 na rękę/ UP). Przecież to jest niedorzeczne! Student, singiel, no life sobie za tą kasę przeżyje, OK, ale przyszły ojciec? Przyszła matka? Żywiciele rodziny? Ja pierdolę. Bez pomocy rodziny – WEGETACJA.
Wszyscy bezrobotni nasłuchają się pierdolenia o kryzysie w mediach, że biedne korporacje tną etaty i nie mogą zatrudniać nowych osób. Jasne. Dla znajomego czy rodziny – etat się zawsze znajdzie, więc jak nie ma KASY? Jak się trzeba nie szanować, żeby spędzić 5 pieprzonych lat na uniwersytecie, z wizją zarabiania 1500brutto? Po co studia? Lepiej od razu iść do łopaty. Przy obecnych cenach żywności, mieszkania czy paliwa?

Ludzie, kurwa, szanujcie się, zamiast oglądać “Taniec z Gwiazdami” proponuje jakiś kurs asertywności i przeczytać Konstytucję, gdzie dowiecie się o takich dziwnych prawach jak np. prawo do strajków, manifestacji, wypowiadania OTWARCIE tego co nam się nie podoba, a nie siedzenie cicho z nastawieniem “Zapieprzam 2x tyle, za 2x mniej bo mnie zwolnią”.

Kto tu psuje rynek pracy jak nie Ci, którzy zgodziliby i się pracować nawet za 1200zł brutto? Postawcie się wszyscy to firmy dadzą więcej. Ale na logikę – jak na Twoje miejsce przyjdzie gość, który zgodzi się pracować za kilka stów miej, to kogo wybiorą? I w ten sposób spirala się nakręca. Ty nie możesz znaleźć pracy więc też zaniżasz stawkę. Pozostali robią to samo. Dojdźmy kurwa do 500zł/brutto. Albo najlepiej zarabiajmy na miskę ryżu dziennie. A, no i na podatki, bo US Cię namierzy, że pracujesz na czarno.

Kto ma być siłą i ostoją tego jebanego kraju jak nie my, młodzi, wykształceni, inteligentni ludzie? POLSKA POSIADA NAJWIĘCEJ OSÓB Z TYT. MGR NA ŚWIECIE! Jeśli młode pokolenie nic nie zmieni, to nic w tym pierdolonym kraju się nie zmieni. Starsi mają w dupie. Przyzwyczaili się przez X lat do obecnego stanu rzeczy i takiej samej wypłaty. Zresztą, zazwyczaj mają dobre posadki. Oni się będą martwić o Ciebie? Hahaha, śmieszne. Stare babcie mogą pikietować w kwestiach krzyża, ale nie w kwestiach cen benzyny, bo samochodami nie jeżdżą. Ich wożą przecież wnuczkowie.

W krajach Europy Zachodniej pojęcie ‘załatwienie pracy’ nie istnieje. Tylko w naszym pseudodemokratycznym kraju dozwolone jest zatrudnienie zupełnie niekompetentnych ludzi, którzy mają wpływowych znajomych. I jak tu gospodarka ma być wydajna jak w ZUS’ie czy w dziekanatach siedzą Panie w podeszłym wieku, dla których napisanie czegokolwiek na komputerze jest wyzwaniem – o drukowaniu nie wspomnę, bo to bez pomocy informatyka się nie obejdzie. Na kurs obsługi komputera, a jak nie to wypierdalać do zamiatania ulic; na Wasze miejsce jest 100 młodych, ogarniętych i bystrych osób.

Ile jeszcze trzeba żeby ludzie w końcu otworzyli oczy i zobaczyli, że w tym kraju jest coś nie tak? Ile jeszcze ma wzrosnąć cena chleba, benzyny czy energii?

Kocham Polskę, naszą kulturę, krajobrazy, język ale powoli zaczynam mieć dość tego kraju. Serio.

Daj lajka!